Fenyloetylomiłość

16-02-2008 komentarzy 16

Wpis tyczÄ…cy siÄ™ poÅ›rednio walentynek – bo bÄ™dzie tym razem o uczuciu tak silnym, że w jego imiÄ™ malowano, rzeźbiono, pisano wiersze, tworzono sonety i opery, nie mówiÄ…c już o prostym odbieraniu życia tak sobie, jak i innym. Tym razem bÄ™dzie o miÅ‚oÅ›ci. Chociaż caÅ‚e pokolenia poetów miaÅ‚y trudnoÅ›ci z okreÅ›leniem jej odpowiednimi sÅ‚owami, naukowo jednak sprawa przedstawia siÄ™ dość prosto.

Wszystko, jeÅ›li bardzo sprawÄ™ uproÅ›cimy, zamyka siÄ™ w jednym sÅ‚owie – fenyloetyloamina. Gdy widzimy kogoÅ› atrakcyjnego fizycznie, spodoba nam siÄ™ ton gÅ‚osu, zapach, styl (wszystko to, prócz zapachu swoistych feromonów, zależne jest od kultury i w jakimÅ› stopniu wychowania), wÅ‚aÅ›nie ten neuroprzekaźnik może dojść w mózgu do wÅ‚adzy. WywoÅ‚uje on reakcjÄ™ Å‚aÅ„cuchowÄ… zwiÄ™kszajÄ…c produkcjÄ™ dopaminy. JeÅ›li zastanawiacie siÄ™ jak dopamina dziaÅ‚a na czÅ‚owieka – wystarczy wyobrazić sobie kogoÅ› zażywajÄ…cego amfetaminÄ™, kokainÄ™, bÄ™dÄ…cego w pijackim rauszu czy uprawiajÄ…cego seks. Wiele mówiÄ…cy obraz, prawda? Przyspieszone tÄ™tno, spocone dÅ‚onie, niestrawność, uczucie otÄ™pienia ale i wszechogarniajÄ…cej radoÅ›ci, braku zmartwieÅ„, relaksu lecz także miÅ‚ego pobudzenia, wrÄ™cz opÄ™tania myÅ›lami o obiekcie miÅ‚oÅ›ci…

Nic dziwnego, że ludzie zakochani czują się tak szczęśliwi, a ci nieszczęśliwie zakochani przeżywają prawdziwe katusze, podobne do odstawienia narkotyków. Lecz nasz mózg nie może na takich wysokich obrotach pracować cały czas. Nawet jeśli zasilany jest przez nas dużymi ilościami czekolady, która ową fenyloetyloaminę zawiera, po jakimś okresie przestawia się na normalny tryb, a wręcz hamuje gwałtowne dotąd uczucia wydzielaniem endorfin. Skoro to wszystko jest takie schematyczne, można ustalić okresy trwania tychże zawirowań neurochemicznych.

Tutaj zazwyczaj zaczynajÄ… siÄ™ schody – każdy z nas jest inaczej zbudowany i na każdego z nas z różnÄ… siÅ‚Ä… dziaÅ‚ajÄ… substancje chemiczne obecne w mózgu. Åšrednio rzecz ujmujÄ…c, najbardziej zakochani jesteÅ›my przez pierwsze 3 miesiÄ…ce wspólnych schadzek. Po tym okresie poziom fenyloetyloaminy spada – tutaj uzależnione od tego zwiÄ…zku persony zazwyczaj porzucajÄ… „osobÄ™ towarzyszÄ…cÄ…” by szukać nowego obiektu westchnieÅ„. Po tym okresie nasz system nerwowy zaczyna powracać do pierwotnego stanu, co zajmuje mu najwyżej 4 do 8 lat. Zadajecie sobie pewnie pytanie – a później co?

Prof. Bogdan Wojciszke, w swojej książce „Psychologia miÅ‚oÅ›ci”, przedstawia 3 czynnikowÄ… koncepcjÄ™ Roberta Sternberga. Dynamika miÅ‚oÅ›ci, czy jak kto woli procesu dziaÅ‚ania fenyloetyloaminy i dopaminy jest tutaj rozpisana na trzy kategorie – Intymność, NamiÄ™tność i Zaangażowanie. Jak można siÄ™ domyÅ›lić, namiÄ™tność króluje w pierwszych fazach zwiÄ…zku. RoÅ›nie, ale także spada bardzo gwaÅ‚townie. Poczucie intymnoÅ›ci buduje siÄ™ wolniej, lecz jest bardziej staÅ‚e. Zaangażowanie w poczÄ…tkowej fazie jest minimalne – lecz pod koniec zwiÄ…zku tylko ono może go podtrzymywać na życiu. Koncepcja ta wyróżnia 6 stadiów rozwoju miÅ‚osnego przywiÄ…zania:

1. Faza zakochania
Duża dawka namiętności, pozostałe składniki zaczynają kiełkować.

2. Faza romantycznych początków
Wzrost intymności i namiętności powoduje zazwyczaj zdecydowanie się co do rozwoju związku i przejściu do fazy trzeciej.

3. Faza zwiÄ…zku kompletnego
Wszystkie trzy składniki miłości są na wysokim poziomie. Najczęściej podczas tej fazy dochodzi do ślubu. Okres ten jednak kończy się dość gwałtownym spadkiem namiętności i przejściem do kolejnego etapu podróży.

4. Faza zwiÄ…zku przyjacielskiego
Intymność + zaangażowanie. Taki zwiÄ…zek może być dla czÅ‚owieka bardzo udany, jeÅ›li obie strony postarajÄ… siÄ™ utrzymać równy, wysoki poziom intymnoÅ›ci. JeÅ›li siÄ™ to nie uda – przechodzimy na metÄ™:

5. Faza zwiÄ…zku pustego
ZwiÄ…zek podtrzymuje już tylko zaangażowanie – wiÄ™c wspólny dom, samochód, dzieci. Osoby nie czujÄ… do siebie namiÄ™tnoÅ›ci i nie mogÄ… sobie zaufać, nie dzielÄ… sekretów czy przemyÅ›leÅ„. PrÄ™dzej czy później dochodzimy do ostatniej fazy.

6. Rozpad zwiÄ…zku

Kolejne stadia nadchodzÄ…ce po sobie dajÄ… dość depresyjny obraz miÅ‚oÅ›ci – może dlatego Prof. Wojciszke swojÄ… książkÄ™ napisaÅ‚ po rozwodzie? Ja kocham mojÄ… dziewczynÄ™ i delektujÄ™ siÄ™ naszym zwiÄ…zkiem. JakoÅ›, jeÅ›li chodzi o takie naukowe rozkrÄ™canie miÅ‚oÅ›ci na części pierwsze, nie biorÄ™ tego do siebie – mam o tym wiedzÄ™, lecz wolÄ™ to przeżywać niż nad tym kontemplować ;)

Tak czy inaczej – co dostaliÅ›cie na walentynki? Bo ja, dziÄ™ki mojej lepszej połówce zostaÅ‚em szczęśliwym posiadaczem tego cuda:

Wspaniała czyż nie? :>

A następnym razem będzie o orgazmie!

Strzałka do ikon

16 Odpowiedzi do : Fenyloetylomiłość

  1. Justynides pisze:

    Wspaniała:)

  2. Torlin pisze:

    Żeby nie było tak słodko.
    Profesor KÄ™piÅ„ski w swojej fundamentalnej książce „Schizofrenia” napisaÅ‚, że jednym z nielicznych objawów schizofrenicznych w życiu normalnych ludzi jest zakochanie siÄ™.

  3. Fenyloetyloamina przyjmowana doustnie nawet w dawkach 1600 mg jest nieaktywna, więc czekolada to marny substytut zakochania :)

  4. Teloch pisze:

    Cóż począć z tymi kwasami trawiennymi ;> Ale wiesz… wiÄ™ksza ilość może wywoÅ‚ywać jakieÅ› psychowaktywacje. Co z tego, że czÅ‚owiek siÄ™ z przesÅ‚odzenia porzyga ;P W sumie można też pić dużo wody różanej…

  5. 1600 mg CZYSTEJ PEA nic nie robi – wiesz jaka zawartość w czekoladzie ma PEA? ;>

    A tu nie chodzi tylko o kwasy żołądkowe, ale też o przejście do krwi, a potem pokonanie bariery krew-mózg.

  6. Hoko pisze:

    Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kota! :D

  7. Teloch pisze:

    Bio – wiem, tak wÅ‚aÅ›nie tÅ‚umaczyÅ‚em ten problem mojej pani, która już chciaÅ‚a kupować czekoladÄ™ w sklepie ;>

    A czy znasz jakieś próby indukowania PEA dożylnie?

    Hoko – to jest taki dzieÅ„? ;p

  8. dru' pisze:

    Koncepcja Sternberga może fajnie wygląda, ale to raczej pobożne życzenie, a nie nadająca się do czegoś teoria. O ile PEA może wytłumaczyć pierwszy z czynników to z dwoma pozostałymi ma wspólnego raczej niewiele.
    Jeśli chodzi o badanie naukowe miłości to podobała mi się bardzo na miejscu wypowiedź Nicholsona w jednym z filmów (po usłyszeniu rady na temat głupstwa które zrobił w swoim związku): Ja tonę, a ty opisujesz wodę. ;D
    Gratuluję fajki. Zawsze chciałem dostać, pomimo tego, że nie palę. :D Ja w tym roku wygrałem w walentynkowej bitwie na prezenty.

  9. Teloch: Dożylnie nic mi o tym nie wiadomo – Shulgin tego nie sprawdzaÅ‚ :)

    dru’: Nie wiem, czy Teloch opisaÅ‚ dokÅ‚adnie caÅ‚Ä… jego koncepcjÄ™ odnoÅ›nie biochemii, ale ja czytaÅ‚em, że jeżeli zwiazek przetrwa kryzys wydzielania PEA (najgorzej, jeżeli obie strony na raz go przejdÄ… – bo wtedy trudno o próby ratowania), to rozpoczyna sie etap miÅ‚oÅ›ci, gdzie nie odczuwamy podniecenia/przyjemnoÅ›ci na samÄ… mysl o ukochanej osobie, ale wystarczy nam poczucie bliskoÅ›ci partnera. I nie czujemy sie wtedy jak na speedzie, ale jest nam po prostu dobrze – tak jakbys czuÅ‚ siÄ™ bÄ™dÄ…c maÅ‚ym dzieckiem w kochajacej sie rodzinie :) [Teraz nie napiszÄ™ dokÅ‚adnie jakie substancje byÅ‚y odpowiedzialne za ten etap, ale jak tylko sobie przypomne, to napiszÄ™.] Ta przyjemnoÅ›c ma już charakter dÅ‚ugotrwaÅ‚y i nie potrzeba silnych bodźców do jej przetrwania – wystarczy mieć dobry kontakt z partnerem ;) Podobno też zahamowanie wydzielania PEA jest nam biologicznie potrzebne (ile w koÅ„cu można wytrzymać w „ciÄ…gu”?) do wydania potomstwa. BÄ™dÄ…c na fenyloetyloaminowym haju nie bylibyÅ›my w stanie przenieść swojej miÅ‚oÅ›ci na dziecko.

  10. Teloch pisze:

    W zaangażowaniu już wchodzÄ… w grÄ™ wyższe czynnoÅ›ci kory mózgowej – to już po prostu myÅ›lenie o wspólnej przyszÅ‚oÅ›ci, o zobowiÄ…zaniach itp. ZaistniaÅ‚a sytuacja, która w jakiÅ› sposób nas zaangażowaÅ‚a, pcha nas bardziej do ciÄ…gniÄ™cia aktywnoÅ›ci, niż jej zaprzestania (patrz projekt wybitnie nieopÅ‚acalnego Concorda). OczywiÅ›cie w sytuacji partnerstwa wszystko to nabiera uczuciowego futerka ;)

  11. Nefiv pisze:

    W artykule brakuje jeszcze rozpisania tych terminów: „Intymność, NamiÄ™tność i Zaangażowanie” i byÅ‚oby funkiel cynkiel git i czacza.

    „1600 mg CZYSTEJ PEA nic nie robi ” A ile zrobi? I w jakich iloÅ›ciach jest wydzielana w mózgu w fazie zakochania?

  12. @Nefiv: Å»adna ilość przyjÄ™ta DOUSTNIE nie zrobi. Co do tego w jakich iloÅ›ciach PEA jest wytwarzana w mózgu w fazie zakochania, to sam musisz gdzieÅ› poszukać – biblioteka jakiegoÅ› wydziaÅ‚u chemicznego jest dobrym miejscem na poczÄ…tek :)

  13. o co chodzi?? pisze:

    czy ktos by mi mogl powiedzieci wytlumaczyc o co w tym chodzi i do czego to sluzy bo nie mam zielonego pojecia.

  14. MuKuL pisze:

    Chyba rzeczywiÅ›cie w życiu lepiej miÅ‚oÅ›ci nie rozpatrywać na poziomie nauki (choć warto być Å›wiadomym jej dziaÅ‚aÅ„). Po prostu jeÅ›li chcemy mieć dobry i udany zwiÄ…zek to trzeba trafić z partner(kÄ…/em) – a to w sumie jak na loterii – różnie bywa. Gdy już tak(Ä…/iego) znajdziemy to nie możemy dopuÅ›cić w zwiÄ…zku do monotonii. Po prostu i chyba tylko tyle.

    Z kolei zawsze mnie zastanawiało co powoduje, że jednemu facetowi podoba się konkretna dziewczyna a drugiemu już nie. Jakie czynniki o tym decydują? Dzieciństwo? Geny? Jeśli to pierwsze to w jaki sposób nasz mózg był tak nauczony, że akurat ta rzecz jest dla niego piękniejsza od drugiej? Hm.

    Generalnie sporÄ… wagÄ™ przywiÄ…zujemy do twarzy; reszta ciaÅ‚a musi po prostu nam pasować, zaÅ› twarz podobać – w koÅ„cu to na niÄ… bÄ™dziemy przez wiÄ™kszość naszego zwiÄ…zku patrzeć. W mózgu mamy zakodowany ogólny wzorzec twarzy, zapamiÄ™tujemy za to odpowiednie cechy jak: ksztaÅ‚t, kolor, odlegÅ‚ość od innych narzÄ…dów. Za rozpoznawanie odpowiada część zakrÄ™tu wrzecionowatego w tylnej części mózgu. (Trzeba tu dodać, że wzorzec ogólny jest generalnie bardzo Å›cisÅ‚y, dlatego my europejczycy możemy mieć problemy z rozróżnianiem twarz chiÅ„czyków i na odwrót)

    Pozostaje wiÄ™c odpowiedzieć czemu te cechy twarzy odpowiadajÄ… nam bardziej od innych. Ja niestety na nie nie potrafiÄ™ odpowiedzieć (zbyt maÅ‚a wiedza). Ale zacytujÄ™ tu książkÄ™ „Jak ucz siÄ™ mózg” Manfreda Spitzer’a, która do tej dyskusji może wnieść coÅ› nowego.

    „Kampe i współpracownicy (2002) pokazywali osobom badanym w skanerze rezonansu magnetycznego zdjÄ™cia ludzi patrzÄ…cych na osoby badane albo bezpoÅ›rednio, albo z lekko odwróconÄ… gÅ‚owÄ…, albo […] patrzÄ…ce w innÄ… stronÄ™ […]. Analiza wyników nie wykazaÅ‚a wpÅ‚ywu ani atrakcyjnoÅ›ci, ani kierunku patrzenia rozpatrywanych oddzielnie; ale pojawiÅ‚ siÄ™ istotny efekt wzajemnego oddziaÅ‚ywania miÄ™dzy obiema zmiennymi w prążkowiu brzusznym [istotnej części ludzkiego ukÅ‚adu nagrody] ([…] który reaguje także na kokainÄ™ i muzykÄ™). To wzajemne oddziaÅ‚ywanie oznacza, że: ukÅ‚ad nagrody uaktywniaÅ‚ siÄ™ zawsze wtedy, kiedy Å‚adna twarz spoglÄ…daÅ‚a na osobÄ™ badanÄ… i wtedy, kiedy twarz nieatrakcyjna na osobÄ™ badanÄ… nie patrzyÅ‚a. […] Podsumujmy: część mózgowego ukÅ‚adu dopaminergicznego nadaje znaczenie otaczajÄ…cym nas rzeczom i zdarzeniom. Bodźce znaczÄ…ce, interesujÄ…ce, nowe i przede wszystkim niosÄ…ce informacje – nieważne, jakiego rodzaju – prowadzÄ… do jego aktywacji. […] [BARDZO WAÅ»NY FRAGMENT:] Jak wykazano niedawno na maÅ‚pach, także ten ukÅ‚ad zmienia siÄ™ pod wpÅ‚ywem doÅ›wiadczeÅ„. […] w ukÅ‚adzie dopaminergicznym dochodzi do zmian zależnych od tego, jak ksztaÅ‚tuje siÄ™ współżycie w tej grupie i jakie miejsce w hierarchii spoÅ‚ecznej zajmuje dany osobnik”

    Zostawiam do własnej interpretacji ;-)

  15. MuKuL pisze:

    Jeszcze dodam, że akurat fajnie trafiłem z komentarzem, dwa dni po walentynkach :)

  16. Pingback: Miłosny konkurs | Neurotyk - Psychologia, neuropsychologia, mózg

Zostaw odpowiedź

Adres nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone *

*

Możesz użyć poniższych znaczników: HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>