﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Wytrzeć buty o pacjenta</title>
	<atom:link href="http://www.neurotyk.net/2008/07/wytrzec-buty-o-pacjenta/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.neurotyk.net/2008/07/wytrzec-buty-o-pacjenta/</link>
	<description>Bardziej Neuro niźli Tyk. Psychologia, neuropsychologia, mózg.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 09 Feb 2012 17:15:40 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: As</title>
		<link>http://www.neurotyk.net/2008/07/wytrzec-buty-o-pacjenta/#comment-1783</link>
		<dc:creator>As</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Sep 2008 10:06:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.neurotyk.net/?p=146#comment-1783</guid>
		<description>Zastosowano na mnie taką metodę ale wtedy nie byłem świadomy. Pomogło jak nic w życiu.

Doktor jest z Poznania. Jest wykładowcą na uczelniach.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zastosowano na mnie taką metodę ale wtedy nie byłem świadomy. Pomogło jak nic w życiu.</p>
<p>Doktor jest z Poznania. Jest wykładowcą na uczelniach.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: justinee</title>
		<link>http://www.neurotyk.net/2008/07/wytrzec-buty-o-pacjenta/#comment-1700</link>
		<dc:creator>justinee</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Aug 2008 11:30:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.neurotyk.net/?p=146#comment-1700</guid>
		<description>uważam że to najlepsza terapia jaką wymyślono :)po prostu gicior!!!!i bez potzreby wciskania tych psychologicznych kitów,opiera się na szczerości.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>uważam że to najlepsza terapia jaką wymyślono :)po prostu gicior!!!!i bez potzreby wciskania tych psychologicznych kitów,opiera się na szczerości.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Hegotf</title>
		<link>http://www.neurotyk.net/2008/07/wytrzec-buty-o-pacjenta/#comment-1634</link>
		<dc:creator>Hegotf</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Jul 2008 21:23:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.neurotyk.net/?p=146#comment-1634</guid>
		<description>Deus ex machina ;)

Z moich obserwacji: walenie prawdy jak kublem zimnej wody jest bardzo inspirujace. To buduje dobre wiezi, choc mozna sie czasem niezle wku***ć :P Jednakze potrzebna jest do tego pozytywne nastawienie do rozmowcy i chec wspolpracy. Nazwalbym to konstruktywna klotnia, czesto obie strony wychodza z niej z nowymi pomyslami i przemysleniami. Wazne jest tylko zeby nie przesadzic z argumentacja :P No tak, to taka terapia w warunkach domowych.

Chetnie poczytalbym nieco wiecej o tej metodzie, jak dla mnie jest przekonywujaca.

Swoja droga Dr House bylby pewnie zagorzalym zwolennikiem tej metody ;&gt;

Pozdrowienia z Guernsey!

Ps. Bedzie upominek ;&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Deus ex machina ;)</p>
<p>Z moich obserwacji: walenie prawdy jak kublem zimnej wody jest bardzo inspirujace. To buduje dobre wiezi, choc mozna sie czasem niezle wku***ć :P Jednakze potrzebna jest do tego pozytywne nastawienie do rozmowcy i chec wspolpracy. Nazwalbym to konstruktywna klotnia, czesto obie strony wychodza z niej z nowymi pomyslami i przemysleniami. Wazne jest tylko zeby nie przesadzic z argumentacja :P No tak, to taka terapia w warunkach domowych.</p>
<p>Chetnie poczytalbym nieco wiecej o tej metodzie, jak dla mnie jest przekonywujaca.</p>
<p>Swoja droga Dr House bylby pewnie zagorzalym zwolennikiem tej metody ;&gt;</p>
<p>Pozdrowienia z Guernsey!</p>
<p>Ps. Bedzie upominek ;&gt;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: komerski</title>
		<link>http://www.neurotyk.net/2008/07/wytrzec-buty-o-pacjenta/#comment-1615</link>
		<dc:creator>komerski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Jul 2008 04:59:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.neurotyk.net/?p=146#comment-1615</guid>
		<description>@Hoko: Znaczy, sugerujesz, że może mnie lobby psychoterapeutycznych szarlatanów napaść, w rzeczonej klatce zniewolić i uwarunkować mnie prądem elektrycznym do przelewania na ich konta po każdej sesji odpowiednio wysokich sum? :)

@Teloch: Szerokich fal mózgowych!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Hoko: Znaczy, sugerujesz, że może mnie lobby psychoterapeutycznych szarlatanów napaść, w rzeczonej klatce zniewolić i uwarunkować mnie prądem elektrycznym do przelewania na ich konta po każdej sesji odpowiednio wysokich sum? :)</p>
<p>@Teloch: Szerokich fal mózgowych!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Teloch</title>
		<link>http://www.neurotyk.net/2008/07/wytrzec-buty-o-pacjenta/#comment-1614</link>
		<dc:creator>Teloch</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jul 2008 19:50:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.neurotyk.net/?p=146#comment-1614</guid>
		<description>podchodzi to pod zmiane schematow, wiec mysle, ze troche poznawcza to to pachnie. Najblizej temu do NLp...

A teraz obiecajcie zaopiekowac sie blogiem bo jade w dalekie strony na 2 tygodnie ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>podchodzi to pod zmiane schematow, wiec mysle, ze troche poznawcza to to pachnie. Najblizej temu do NLp&#8230;</p>
<p>A teraz obiecajcie zaopiekowac sie blogiem bo jade w dalekie strony na 2 tygodnie ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Hoko</title>
		<link>http://www.neurotyk.net/2008/07/wytrzec-buty-o-pacjenta/#comment-1613</link>
		<dc:creator>Hoko</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jul 2008 18:26:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.neurotyk.net/?p=146#comment-1613</guid>
		<description>Nie wiem, czy czegoś tu nie mieszacie (albo się pogubiłem), ale temu gościowi bliżej do Skinnera niż do Freuda. Z podejściem poznawczym tez to ma wspólnego niewiele, bo tam jest analiza, a tu niemal wszystko sprowadza się do działania-reakcji, bez wnikania w szczegóły.


Komerski, Ty się jeszcze doigrasz... słyszałeś o klatce Skinnera? :D</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wiem, czy czegoś tu nie mieszacie (albo się pogubiłem), ale temu gościowi bliżej do Skinnera niż do Freuda. Z podejściem poznawczym tez to ma wspólnego niewiele, bo tam jest analiza, a tu niemal wszystko sprowadza się do działania-reakcji, bez wnikania w szczegóły.</p>
<p>Komerski, Ty się jeszcze doigrasz&#8230; słyszałeś o klatce Skinnera? :D</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: JJThompson</title>
		<link>http://www.neurotyk.net/2008/07/wytrzec-buty-o-pacjenta/#comment-1612</link>
		<dc:creator>JJThompson</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jul 2008 13:21:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.neurotyk.net/?p=146#comment-1612</guid>
		<description>@Teloch

&quot;Takie podejście do sprawy dysfunkcji przemawia do mnie bardziej niż opisywana przez Ciebie psychoza jako inwazja nieświadomości naszej oraz zbiorowej na świadomość. Śmiejącego się katatonika mogę zobaczyć, zbiorowa nieświadomość to dla mnie bajka.&quot;

I teraz dopiero mogę odpowiedzieć w pełni na Twoje pytanie jak widzę psychoanalizę. Otóż jeśli chodzi o poznawanie świata jestem bardziej topologiem niż psychologiem/psychiatrą. Uważam, że takie rzeczy jak istnienie nieświadomości/podświadomości zbiorowej, czy memetyka wynikają bezpośrednio z funkcji jakie pełni nasz mózg, na tym co badał Freud i co badają neuropsychiatrzy - &quot;jak to działa&quot;. I wyjaśniam - nie musi fizycznie istnieć coś takiego jak mem, czy organ odpowiedzialny za zachowania zbiorowe, bo to jednostki generują powstanie takich bytów jak archetypy, czy zachowania odziedziczone po przodkach. Są tak jakby &quot;na zewnątrz&quot; i jednocześnie są ciekawym, uogólnionym modelem stada, społeczeństwa. Na pytanie &#039;czy ten byt myśli?&#039; jest nam tak samo trudno odpowiedzieć jak neuronom w naszym mózgu czy całość jaką tworzą jest samoświadoma.

Generalnie jestem za ścisłą współpracą takich osób jak Farrelly z metodami innych nurtów psychologii i psychiatrii. Wspólnie naprawdę można więcej zdziałać, bo prawda zazwyczaj leży pośrodku.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Teloch</p>
<p>&#8220;Takie podejście do sprawy dysfunkcji przemawia do mnie bardziej niż opisywana przez Ciebie psychoza jako inwazja nieświadomości naszej oraz zbiorowej na świadomość. Śmiejącego się katatonika mogę zobaczyć, zbiorowa nieświadomość to dla mnie bajka.&#8221;</p>
<p>I teraz dopiero mogę odpowiedzieć w pełni na Twoje pytanie jak widzę psychoanalizę. Otóż jeśli chodzi o poznawanie świata jestem bardziej topologiem niż psychologiem/psychiatrą. Uważam, że takie rzeczy jak istnienie nieświadomości/podświadomości zbiorowej, czy memetyka wynikają bezpośrednio z funkcji jakie pełni nasz mózg, na tym co badał Freud i co badają neuropsychiatrzy &#8211; &#8220;jak to działa&#8221;. I wyjaśniam &#8211; nie musi fizycznie istnieć coś takiego jak mem, czy organ odpowiedzialny za zachowania zbiorowe, bo to jednostki generują powstanie takich bytów jak archetypy, czy zachowania odziedziczone po przodkach. Są tak jakby &#8220;na zewnątrz&#8221; i jednocześnie są ciekawym, uogólnionym modelem stada, społeczeństwa. Na pytanie &#8216;czy ten byt myśli?&#8217; jest nam tak samo trudno odpowiedzieć jak neuronom w naszym mózgu czy całość jaką tworzą jest samoświadoma.</p>
<p>Generalnie jestem za ścisłą współpracą takich osób jak Farrelly z metodami innych nurtów psychologii i psychiatrii. Wspólnie naprawdę można więcej zdziałać, bo prawda zazwyczaj leży pośrodku.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Teloch</title>
		<link>http://www.neurotyk.net/2008/07/wytrzec-buty-o-pacjenta/#comment-1611</link>
		<dc:creator>Teloch</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jul 2008 08:12:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.neurotyk.net/?p=146#comment-1611</guid>
		<description>@Psychika - wiedza to jedno, jej wykorzystanie i interpretacja drugie. Z resztą nie o tym rozmawiamy więc nie wiem dlaczego się do tego odnosisz. 

Każda terapia jest odpowiedzialna, bo pacjent chory psychicznie jest bardzo rozchwiany i nigdy nie wiadomo co może mu przyjść do głowy. Lecz czy ja gdzieś powiedziałem, że jutro zakładam gabinet terapii prowokatywnej? Tak jak Ty, sądzę, że ma ona minusy, lecz godzenie w etykę jest jednym z mniejszych ;) 

Szkodzącym można również nazwać indoktrynacyjny wpływ psychoterapeuty systemu Junga, który leczy z wpływów nieświadomości zbiorowej...

Niczego nie przyjmuje bezkrytycznie więc nie wciskaj mi w usta słów, które nie wypowiedziałem. Mam wrażenie, że nie przeczytałeś żadnego komentarza z góry :&gt;

Fajnie, że napisałeś coś więcej, niż &quot;to głupota&quot; ;)

Wyrok pozbawienia wolności za samobójstwo klienta?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Psychika &#8211; wiedza to jedno, jej wykorzystanie i interpretacja drugie. Z resztą nie o tym rozmawiamy więc nie wiem dlaczego się do tego odnosisz. </p>
<p>Każda terapia jest odpowiedzialna, bo pacjent chory psychicznie jest bardzo rozchwiany i nigdy nie wiadomo co może mu przyjść do głowy. Lecz czy ja gdzieś powiedziałem, że jutro zakładam gabinet terapii prowokatywnej? Tak jak Ty, sądzę, że ma ona minusy, lecz godzenie w etykę jest jednym z mniejszych ;) </p>
<p>Szkodzącym można również nazwać indoktrynacyjny wpływ psychoterapeuty systemu Junga, który leczy z wpływów nieświadomości zbiorowej&#8230;</p>
<p>Niczego nie przyjmuje bezkrytycznie więc nie wciskaj mi w usta słów, które nie wypowiedziałem. Mam wrażenie, że nie przeczytałeś żadnego komentarza z góry :></p>
<p>Fajnie, że napisałeś coś więcej, niż &#8220;to głupota&#8221; ;)</p>
<p>Wyrok pozbawienia wolności za samobójstwo klienta?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: psychika</title>
		<link>http://www.neurotyk.net/2008/07/wytrzec-buty-o-pacjenta/#comment-1610</link>
		<dc:creator>psychika</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jul 2008 07:31:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.neurotyk.net/?p=146#comment-1610</guid>
		<description>Teloch -

Wiem, ile Ty wiesz na ten temat. Na pewno nie wiecej albo nie duzo wiecej niz ja, poniewaz tez swego czasu interesowala mnie terapia prowokatywna. Zastanawialem sie, jak to jest.

Dzisiaj juz wiem, ze jest to strasznie odpowiedzialny sposob prowadzenia terapii. Trzeba uwazac, żeby pacjent nie zrobil sobie nic po wyjsciu z niej &quot;po naszym prztyczku w nos&quot;. Jaka masz gwarancje ze mimo ze sie bedzie usmiechal - nie wyjdzie i nie popelni samobojstwa? A wtedy w celi mozesz sobie rozmyslac gdzie popelniles blad. Moim zdaniem ten sposob godzi w ETYKĘ.

Nastepna kwestia. Ta terapia przypomina mi takie cos. Szukasz wszystkich dobrych cech psychoterapii. Ten facet znajduje poczucie humoru - i koncentruje sie wokol niego i do przesady uwypukla. 

Moim zdaniem nalezy korzystac z wielu technik jednoczesnie. Nie mowie ze ta terapia jest zla w stu procentach. Ma swoje dobre elementy, jednak nie do takiego stopnia jak przedstawaia ja zalozyciel. Nie mozna na slepo Teloch wierzyc w cos - bo pomaga .

Czy zastanawiales sie nad skutkami ?

Toze pomaga doraznie - nie oznacza ze kiedys nie wroci ze zdwojona sila. Moim zdaniem psychoterapia poznawcza jak najbardziej - psychoterapia prowokatywna tak - ale tylko jeje lementy. Na pewno nie takie ktore godza w godnosc CZLOWIEKA.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Teloch -</p>
<p>Wiem, ile Ty wiesz na ten temat. Na pewno nie wiecej albo nie duzo wiecej niz ja, poniewaz tez swego czasu interesowala mnie terapia prowokatywna. Zastanawialem sie, jak to jest.</p>
<p>Dzisiaj juz wiem, ze jest to strasznie odpowiedzialny sposob prowadzenia terapii. Trzeba uwazac, żeby pacjent nie zrobil sobie nic po wyjsciu z niej &#8220;po naszym prztyczku w nos&#8221;. Jaka masz gwarancje ze mimo ze sie bedzie usmiechal &#8211; nie wyjdzie i nie popelni samobojstwa? A wtedy w celi mozesz sobie rozmyslac gdzie popelniles blad. Moim zdaniem ten sposob godzi w ETYKĘ.</p>
<p>Nastepna kwestia. Ta terapia przypomina mi takie cos. Szukasz wszystkich dobrych cech psychoterapii. Ten facet znajduje poczucie humoru &#8211; i koncentruje sie wokol niego i do przesady uwypukla. </p>
<p>Moim zdaniem nalezy korzystac z wielu technik jednoczesnie. Nie mowie ze ta terapia jest zla w stu procentach. Ma swoje dobre elementy, jednak nie do takiego stopnia jak przedstawaia ja zalozyciel. Nie mozna na slepo Teloch wierzyc w cos &#8211; bo pomaga .</p>
<p>Czy zastanawiales sie nad skutkami ?</p>
<p>Toze pomaga doraznie &#8211; nie oznacza ze kiedys nie wroci ze zdwojona sila. Moim zdaniem psychoterapia poznawcza jak najbardziej &#8211; psychoterapia prowokatywna tak &#8211; ale tylko jeje lementy. Na pewno nie takie ktore godza w godnosc CZLOWIEKA.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Teloch</title>
		<link>http://www.neurotyk.net/2008/07/wytrzec-buty-o-pacjenta/#comment-1609</link>
		<dc:creator>Teloch</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jul 2008 06:18:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.neurotyk.net/?p=146#comment-1609</guid>
		<description>@Psychika - Przebudowanie poznawczej struktury JA,  zidentyfikowanie choroby i znaczne osłabienie jej mocy żartami, czy tak jak mówi JJThompson proste pokazanie, że zdrowie pacjenta zależy od niego samego, złośliwie empatyczne podejście do terapii i bardzo dużą skuteczność i ilość wyleczonych uważasz za głupotę? Takie podejście do sprawy dysfunkcji przemawia do mnie bardziej niż opisywana przez Ciebie psychoza jako inwazja nieświadomości naszej oraz zbiorowej na świadomość. Śmiejącego się katatonika mogę zobaczyć, zbiorowa nieświadomość to dla mnie bajka. 

Podejście poznawcze i przebudowywanie zastanych stanów mentalnych zawsze do mnie przemawiało. Jest to trudna praca dla pacjenta, lecz żarty, przez nasilenie emocji (pozytywnych czy negatywnych, whatever) tą pracę ułatwiają i przyspieszają. Nadal jednak jest to dla mnie za mało zintegrowane z neurobiologią :&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Psychika &#8211; Przebudowanie poznawczej struktury JA,  zidentyfikowanie choroby i znaczne osłabienie jej mocy żartami, czy tak jak mówi JJThompson proste pokazanie, że zdrowie pacjenta zależy od niego samego, złośliwie empatyczne podejście do terapii i bardzo dużą skuteczność i ilość wyleczonych uważasz za głupotę? Takie podejście do sprawy dysfunkcji przemawia do mnie bardziej niż opisywana przez Ciebie psychoza jako inwazja nieświadomości naszej oraz zbiorowej na świadomość. Śmiejącego się katatonika mogę zobaczyć, zbiorowa nieświadomość to dla mnie bajka. </p>
<p>Podejście poznawcze i przebudowywanie zastanych stanów mentalnych zawsze do mnie przemawiało. Jest to trudna praca dla pacjenta, lecz żarty, przez nasilenie emocji (pozytywnych czy negatywnych, whatever) tą pracę ułatwiają i przyspieszają. Nadal jednak jest to dla mnie za mało zintegrowane z neurobiologią :></p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

