Case study #1: Alicja w krainie czarów vs rozpuszczalnik

14-10-2009 komentarzy 9

Tego dnia wyraźnie coś się zmieniło. I to nie tylko atmosfera w domu. Dziwne uczucie – ktoś podmienił wszystkie pałeczki do jedzenia na identyczne. Wszyscy domownicy wyszli z mieszkania, oprócz jednej osoby. Ale to już nie był domownik – jakaś obca osoba zaczęła podszywać się pod matkę. Plecy rodzicielki wydają się czerwone, większe niż zazwyczaj. Młoda dziewczyna podejmuje decyzję – wyeliminuje tego spiskującego szpiega!

Tak zginęła matka pani A. Jak do tego doszło?

Złożyło się na to kilka czynników, ale zacznijmy od początku.
A. została wychowana przez wyjątkowo pobłażliwą matkę. W wieku 15 lat zdała egzamin wstępny do liceum, lecz szybko porzuciła zajęcia znudzona szkolnym życiem. Następnie zdała egzamin do kolejnej szkoły, gdzie też nie zagrzała długo miejsca. W wieku 16 lat rozpoczęła swoją przygodę z rozpuszczalnikiem. Pod jego wpływem jej zachowanie, procesy myślowe, uległy znaczącemu spowolnieniu. Okazjonalnie, gdy była pod wpływem oparów, promień światła przecinał nieboskłon.

Kilka lat nałogu poczyniło jednak głębsze spustoszenia. A., będąc pod wpływem rozpuszczalnika, zaczęła odczuwać déjà vu widząc pewne osoby czy budynki. W wieku 20 lat pojawiły się halucynacje – zwierzęce oczy spoglądały na nią ze ścian. Nie przerywając nałogu, mając 21 lat, zaczęła doświadczać zaburzeń obrazu własnego ciała:

„My body is growing larger and larger”, „I am losing weight and floating in the air”
„Moje ciało staje się większe i większe”, „tracę na wadze i unoszę się w powietrzu”

Lecz nie tylko ciała:

„My room is becoming larger or smaller”, „My room wall is receding”, „The air is cream-coloured”, „Everything is moving as if in a slow-motion picture”
“Mój pokój staje się większy i mniejszy”, „ściany mojego pokoju się oddalają”, „powietrze jest kremowego koloru”, „wszystko porusza się jak w zwolnionym tempie”

Doszły do tego wyraźniejsze halucynacje:

“I hear a voice of a programme presenter despite having the TV set turned off”
„Słyszę głos prezentera programu mimo tego, że mam wyłączony telewizor”

Do takiego stanu doprowadziło uzależnienie od rozpuszczalnika i to ono było powodem śmierci matki A. Po dokonaniu morderstwa A. została zatrzymana. 6 miesięcy aresztu pozwoliło jej względnie dojść do siebie – zniknęły wszystkie wymienione wyżej objawy. „Względnie dojść do siebie”, ponieważ rozpuszczalnik dokonał już nieodwracalnych zmian w jej mózgu. Tomografia wykazała mały, ale jednak zanik komórek w korze mózgowej. A. została poddana testowi na inteligencję WAIS-R. Wynik – 59 IQ. Bardzo mało. Nie zdołała też w ogóle rozwiązać niektórych zadań z arytmetyki, np. dzielenia, oraz z wiedzy ogólnej. Ponieważ wcześniej pozytywnie zaliczyła testy do dwóch liceów wynik WAIS-R zdaje się przesądzać o znacznym spadku zdolności poznawczych dziewczyny.

A. rozwinęła w sobie kilka klinicznie interesujących symptomów. Pierwszym z nich jest syndrom Alicji w krainie czarów, czyli zburzenie obrazu własnego ciała, makropsja, mikropsja, iluzoryczne wrażenie unoszenia się w powietrzu oraz zwalniania czasu. Kolejnym jest zespół Capgrasa, kiedy to osoba nim dotknięta uważa, że przedmioty czy osoby zostały zastąpione identycznymi, jednak nie oryginalnymi odpowiednikami.

Według autorów artykułu obie te dysfunkcje wzmacniają się sprzężeniem zwrotnym. Pierwszym warunkiem w tym wypadku było zaburzenie funkcji mózgu przez rozpuszczalnik. Doprowadziło to do złudzeń, które w końcu wytworzyły w sumie syndrom Alicji połączony z nienaturalnie często przeżywanym déjà vu. Zrodziły się fałszywe przekonania dotyczące rzeczywistości, a z nimi DMS (Delusional Misidentification Syndromes) którego składnikiem jest zespół Capgrasa. Nierealistyczne przekonania wzmocniły wcześniejsze złudzenia czyniąc cały stan jeszcze cięższym. Kółko się zamknęło.

Chyba będę częściej opisywał takie „case study” ciekawych przypadków. Co Wy na to?

Takaoka K, Norikatsu I, Niwa N (2001), ‚Alice in Wonderland’ syndrome as a precursor of delusional misidentification syndromes, International Journal of Psychiatry in Clinical Practise, vol. 5, 149-151.

Strzałka do ikon

9 Odpowiedzi do : Case study #1: Alicja w krainie czarów vs rozpuszczalnik

  1. justynides pisze:

    Jestem za.

  2. Teloch pisze:

    Ok, jeden głos za ;)

  3. Pustelnik pisze:

    A my na to jak na lato. Czyli twierdząco. :)

  4. bywalczyni pisze:

    również jestem za !

  5. justynides pisze:

    No to przegłosowane:).

  6. Svarta pisze:

    Brzmi jak z filmu sensacyjnego, fajne, byle nie za często :P

  7. Jędrzej pisze:

    Ok, nie będę przesadzał ;)

  8. ffrlxiisxcp pisze:

    o8cLT4 kvhluoxarbzv, [url=http://xwphfarxawzx.com/]xwphfarxawzx[/url], [link=http://mxqwgnobfldq.com/]mxqwgnobfldq[/link], http://lsxtejhjgcnw.com/

  9. Pingback: Zespół Cotarda - Urojenie śmierci | Neurotyk - Psychologia, neuropsychologia, mózg

Zostaw odpowiedź

Adres nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone *

*

Możesz użyć poniższych znaczników: HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>