Baby bufor

20-08-2010 komentarze 22

Człowiek jest jedynym znanym nam zwierzęciem, które jest świadome własnej śmiertelności. Ten pierwotny lęk towarzyszy nam od dziecka i mimo tego, że próbujemy go bagatelizować, jego oddziaływanie jest tak silne jak subtelne. Dobrze opisuje go Teoria Opanowywania Trwogi, według której do walki z owym lękiem wysyłamy własną samoocenę. Chińscy psychologowie udowadniają, że w walce mogą nas wspomóc także własne dzieci.

Śmierć, jako ostateczna siła sprawcza wydaje się nieunikniona, straszna, obezwładniająca. Refleksje tego typu budzą bardzo silny lęk, paraliżującą trwogę. By ułatwić sobie funkcjonowanie tłumimy ten lęk do akceptowalnego psychicznie poziomu. Trzeba teraz utrzymać trwogę w ryzach – wytwarzamy więc tzw. światopogląd społeczny, czyli ideologię, zbiór wierzeń, normy, wartości społeczne, zespół standardów, których trzymanie się ma zapewnić symboliczną bądź realną szansę na nieśmiertelność. Takie są przynajmniej założenia Teorii Opanowywania Trwogi. Xinyue Zhou razem z drużyną założyła, że i dzieci, rozbudzając myśli o przekazaniu swoich genów, ciągłości kulturowej czy ogólną symbolikę nowego życia będą dobrym buforem lęku przed śmiercią.

By sprawdzić tę hipotezę chiński zespół przeprowadził trzy badania. W pierwszym z nich studentom kazano albo opisać co stanie się z ich ciałem po śmierci albo co zajdzie, jak pójdą z wizytą do dentysty. Jest to dość klasyczny sposób wzbudzania lęku przed śmiercią, a dentysta dodany jako grupa kontrolna wyłącza z możliwych zmiennych wpływających negatywne emocje. Dalej ochotnicy wypełniali zadania matematyczne by zniwelować wpływ pamięci krótkotrwałej. Kolejnym etapem było oglądanie zdjęć – 40 obrazków przewijało się po ekranie komputera ukazując 20 neutralnych elementów (typu góry, meble, drzewa), 10 dzieci poniżej 5 roku życia oraz 10 dorosłych. Po oglądnięciu wszystkich slajdów ochotnicy mieli wybrać wśród nich 5 ulubionych.

Analiza wyników wykazała, że grupa która opisywała jak rozłoży się ich ciało dłużej przeglądała zdjęcia dzieci niż grupa dentystyczna. Częściej też wybierała obrazki z pociechami jako swoje ulubione. Lęk przed śmiercią powoduje więc zainteresowanie dziećmi.

Drugie badanie zapewne było odebrane przez ochotników z lekkim zdziwieniem. Najpierw, zależnie od przydzielonej grupy, oglądali oni zdjęcia małej pandy, małej kaczki i małego niedźwiadka albo dorosłej pandy, dorosłej kaczki i niedźwiedzia. Po 3 minutach zdjęcia wygaszały się ukazując dalszą instrukcję – badani mieli wyobrazić sobie swoją śmierć i opisać w związku z tym swoje uczucia. Byli również informowani, że eksperyment zakończył się na tym etapie, jednak są zapraszani od razu do następnego. Kładziono przed nimi 28 niekompletnych słów, które mogli dokończyć wedle uznania. Jest to świetny sposób na subtelne sprawdzenie dostępności umysłowej myśli o śmierci u badanych: słowo „coff……..” mogą przecież uzupełnić jako coffee (kawa), ale też coffin (trumna).

Wyniki ukazały, że grupa, która oglądała młode wybierała istotnie mniej słów związanych ze śmiercią niż grupa od dorosłych zwierząt. Oglądanie małych pand zmniejsza więc napięcie związane ze śmiertelnością, a dosłowniej dostępność myśli o śmierci, nawet jeśli te były wyraźnie i świadomie indukowane.

Przypuszczając, że dzieci mogą być użyte jako mechanizm poradzenia sobie z lękiem przed śmiercią, autorzy założyli, że informacja o zgonie niemowlaka w większym stopniu niż o zgodnie dorosłego powinna zaktywizować myśli związane z własną śmiertelnością. By sprawdzić, czy tak się prawdziwie dzieje ochotnicy podczas trzeciego eksperymentu byli przydzielani do dwóch grup. Pierwsza czytała krótką historię o przypadkowym zatruciu pokarmowym w związku z którym zginęło 5 osób, w tym dwoje dzieci. Druga grupa dostała ten sam tekst, z tym, że wszystkie ofiary były dorosłe. Badani byli proszeni o spisanie swoich uczuć i myśli odnośnie wypadku. Po tej krótkiej ankiecie ochotnicy określali ile mniej więcej będzie kosztować na rynku wieprzowina, jak będzie się zmieniać wartość giełdy akcji, mieszkań czy dochód narodowy Chin. Mieli też określić oczekiwania odnośnie długości własnego życia – to było główne zainteresowanie zespołu badawczego.

Okazało się, że osoby czytające o dorosłych ofiarach sądziły, że będą żyły średnio o 4 lata dłużej niż osoby, które omawiały śmierć dzieci. Wiadomość o śmierci dziecka wywołała więc, według autorów, silniejszą niż w przypadku śmierci dorosłego aktywację myśli o śmiertelności. W rezultacie ochotnicy bardziej pesymistycznie odnosili się do długości własnego życia.

Autorzy badania określili więc, że dziecko może pełnić rolę bufora lęku przed śmiercią. Eksperymentalnie wykazali, że gdy zaczynamy myśleć o śmierci nasza uwaga kieruje się ku dzieciom. Oglądanie młodych zwierząt obniża lęk wygaszając związane z nim myśli. Za to wiadomość o śmierci dziecka uderza w nas bardziej niż historia zgonu dorosłego. Trwoga staje się silna – dlatego oceniamy, że będziemy żyć krócej. Dzieci wydają się więc uzupełnieniem mechanizmów Teorii Opanowywania Trwogi. Są przedłużeniem naszej linii genetycznej, są częścią nas, a zarazem wychowujemy je w naszej kulturze, więc i ten czynnik społeczny jest przedłużony w czasie. Pora zacząć doceniać własne dzieci – okazuje się bowiem, że z całkowitą naturalnością przychodzi nam traktowanie ich jako szansy na własną nieśmiertelność ;)

Więcej:
Zhou, X., Lei, Q., Marley, S., & Chen, J. (2009). Existential function of babies: Babies as a buffer of death-related anxiety. Asian Journal of Social Psychology, 12(1), 40-46. doi:10.1111/j.1467-839X.2008.01268.x.
Więcej o Teorii Opanowywania Trwogi

Strzałka do ikon

22 Odpowiedzi do : Baby bufor

  1. Hoko pisze:

    Śmierć, jako ostateczna siła sprawcza

    Znaczy, że niby co? :)

  2. DziwnyPtak pisze:

    Rzeczywiscie niefortunne zdanie, ale postujac tu drugi bodaj raz chcialem pochwalic wyski poziom artykulow polaczony z popularyzujacym haczykiem.

    Odnosnie smierci – zwierzalem sie z tego tylko najblizszym osobom, ale korzystajac ze wzglednej anonimowosci chce podzielic sie i tu, ze od dziecka dziwilo mnie dlaczego ludzie sie rozmnazaja (a dzieckiem bylem wzglednie wesolym). I do tej pory, do tej trzydziestki, jaka mam na karku nie potrafie tego pojac. Czy to instynkt, ktory mna nie zawladnal nigdy? Czy racjonalne myslenie, ze plodzac potomka tworze kolejna smierc. Tak, to pesymizm – mysle, ze „zycie pelne jest udreki od sniadania po kolacje” i powolywanie nowego zycia jest nieuczciwe, jesli dyktowane instynktem. Proste, ze inaczej mysla optymisci – oby ich dzieci tez byly nimi i cieszyly sie zyciem. Pozdrawiam czytelnikow i Autora!

  3. moonchild pisze:

    „Człowiek jest jedynym znanym nam zwierzęciem, które jest świadome własnej śmiertelności”

    Nie mogę zgodzić się z tym twierdzeniem. Szympansica Dorothy Cheney wyrażała lęk przed śmiercią.
    [i niestety nie mogę znaleźć źródła online, które by potwierdziło to co piszę. Ale polecam Nature z lat 90, w którymś wydaniu opisano Cheney i jej badania]

  4. Stanisław pisze:

    chciałem się zapytać czy admin zrobił coś wreszcie żeby można było normalnie czytać stronę główną. czy zapytał się na odpowiednim forum o to i jeśli tak to niech pokaże gdze

  5. Władysław pisze:

    Drogi Stasiu!

    1. Jeżeli masz jakieś uwagi co do działania strony to wyślij je do jej autora, a nie spamuj w komentarzach, bo to już zrobiło się nudne.

    2. Jak nie masz nic do powiedzenia na temat artykułu albo dyskusji, która wywiązała się w już istniejących komentarzach to proszę, nie udzielaj się, bo to, znowu to napiszę, jest spam i trollowanie.

    3. Admin strony nie musi się nikomu spowiadać ze swojej działalności, a już najmniej przed anonimowym trollom. Dlatego nie ma obowiązku informować Cię na jakich forach się rejestruje i składać Ci okresowe raporty z podjętych działań. Dziwię się, że jeszcze nie skasował Twoich komentarzy – mnie już dawno puściłyby nerwy.

    4. Jakoś wszystkim innym użytkownikom działa i nie zgłaszają żadnych uwag, wiec problem leży po Twojej stronie. Wśród użytkowników są tacy, którzy używają kombinacji Chrome + Linux, może więc nie potrafisz poprawnie skonfigurować swojego systemu albo przeglądarki? Jeżeli masz z tym problem to zarejestruj się na jakimś fachowym forum i poproś o pomoc.

    Forum Chrome: http://www.google.com/support/forum/p/Chrome?hl=pl

    Forum Linux: http://www.linuxforums.org/forum/linux-newbie/

    Nie zapomnij zdać nam (użytkownikom neurotyk.net) raportu ze swoich działań i koniecznie pokaż linki do założonych przez Ciebie tematów, żebyśmy wiedzieli, że „coś wreszcie zrobiłeś żeby można było normalnie czytać stronę główną”.

    5. I tak zupełnie na samym końcu – zdania zaczynamy wielką literą – tak jak Twoje imię, drogi Stasiu.

    Ubieraj się ciepło, pij mleko i jedz dużo warzyw.

  6. Jędrzej pisze:

    Hoko – No taka moc, trzymająca nad nami absolutną władzę, która oznacza nasz koniec, dosięga nas ostatecznie. Musisz mi wybaczyć, że czasami za bardzo rozpędzam się w porównaniach ;)

    DziwnyPtak – Dzięki za ocenę artykułów ;) Co do rozmnażania jako instynktu, to ciekawa jest koncepcja samolubnego genu Dawkinsa. Człowiek jest w niej tylko naczyniem, które pozwala genom reprodukować się w najlepszym możliwym układzie. Teoria niesamowicie popularna, więc zapewne o niej wiesz, ale i krytykowana. W przystępny sposób opisana na wiki.

    Moonchild – Naczelne są samoświadome, ale nie spotkałem się z badaniami udowadniającymi u nich lęk przed śmiercią. Skoro mówisz, że Dorothy taki strach odczuwała – poszukam materiałów kierując się podanymi przez Ciebie wskazówkami. Jak coś znajdę, nie omieszkam dać znać :)

    Stanisław – Widzę, że jest to dla Ciebie priorytetowa, pilna sprawa, która uniemożliwia Ci czytanie tego bloga. Taki sygnał bije bowiem z Twojego komentarza. Mimo pracy, którą tutaj wkładam w każdy zamieszczony artykuł, wymagasz ode mnie tłumaczeń – konsekwencją niesubordynacji jak rozumiem jest stracenie Cię jako mojego czytelnika? Jeśli tak – bardzo mi przykro, że nie zauważasz wszystkich moich starań by neurotyk trzymał wysoki poziom tak naukowy, jak popularnonaukowy. Jeśli kawałek czarnego kwadratu niweluje u Ciebie cały merytoryczny aspekt tej strony, to muszę głęboko przemyśleć sens bloga. Nie wiedziałem bowiem, że będę rzetelnymi artykułami walczył z kolorowym prostokątem ;) Chcąc jednak rozwiązać omawiany przez Ciebie problem napomknąłem o nim na blipie – nikt nic nie wiedział, więc może, tak jak zaznaczył Władysław, problem leży po Twojej stronie?

  7. DziwnyPtak pisze:

    Jedrzej: dzieki za odpowiedz. Problemem, ktory pominalem, jest oczywista, wynikajaca z powyzszego, trudnowsc z doborem i utrzymaniem zwiazku z partnerka. Podejrzewam, ze brak checi rozmnazania wystepuje u kobiet znacznie rzedziej (moze znasz jakies badania w tej materii?), stad moj problem, bo jakkolwiek rozmnazac sie nie pragne, chce byc w najblizszym z mozliwych zwiazkow miedzy mezczyzna a kobieta.

    Byly czasy, kiedy imponowala mi schopenhauerowska mysl, ze czlowiek prawdziwie dojrzaly, bedzie szukal juz tylko samotnosci, ale to byly czasy nastoletniego buntu, ktory podobne teorie filozoficzne traktowal jako baze dla swego niedojrzalego jeszcze swiatopogladu. Byc moze to myslenie wroci, kiedy powazniejszego kalibru dojrzalosc zapuka do moich drzwi.

    Nie czytalem Dawkinsa, ale obilo mi sie o uszy pojecie „samolubnego genu” i czytalem podobne streszczenia teorii, jakie jest na wikipedii, ale wyobraz sobie – bylem przekonany, ze jest to rzecz oczywista, dawno zaproponowana i/lub udowodniona, nigdy nie przypuszalem, ze Dawkins wydal swoja ksiazke w 1976 roku!

    Zeby rzecz zdawala sie jeszcze dziwniejsza (przynajmniej dla mnie) – uwielbiam dzieci. Spedzanie czasu z dziecmi mojego brata to dla mnie wspanialy czas rozwiazania meczacych konwenansow, myslenia prawdziwie spontanicznego i te niezliczone przypadki, kiedy z pozoru glupie zdanie wypowiedziane przez dzieciaka przypomina o jakiejs wielkiej, ale dawno zapomnianej prawdzie.

    Wybaczcie dlugosc posta! Pozdrawiam!

  8. Jędrzej pisze:

    Jeśli chodzi o klasyczny aseksualizm, to brak pożądania do którejkolwiek z płci jest dwukrotnie częściej dokumentowane u kobiet niż mężczyzn. Jednak Twój temat chyba samej seksualności nie dotyka. Obawiam się, że świadomy i zracjonalizowany brak chęci posiadania potomstwa nie jest na tyle powszechną cechą, by łatwo było dojść do badań o niej traktujących. Poszukam jednak, może coś znajdę.

    A długością komentarzy się nie przejmuj – jeśli są pisane z sensem to pole mojej strony zawsze jest dla nich otwarte ;)

  9. DziwnyPtak pisze:

    Nie jestem aseksualny. Ponadto obserwujac sie na tle rowiesnikow, nie dostrzegam duzych roznic, jesli juz to minimalne. Jak sie domysliles problem dotyczy braku checi do rozmnazania. Natomiast czy aby na pewno seksualnosci to nie dotyczy? Niejeden raz potencjalnie moglbym byc ojcem, ale powstrzymywalem poped, bo nie bylo srodka ant.. no „gumki” po prostu. Moze tak, moze nawet glebiej to siega, bo gdzies w odchodzenie od przezywania „tu i teraz” do kalkulacji. Nie wiem.

    Chetnie przeczytalbym cos o samym aseksualizmie. Jesli odcedzic z tej grupy ludzi chorych psychicznie, kompensujacych, z problemami osobowosciowymi, zostanie moim zdaniem bardzo ciekawa grupka. Jak duza? Z jakimi cechami? Moze cos skrobniesz?

  10. DziwnyPtaku, co dziwnego uważasz w swoim zachowaniu, jeżeli – jak opisujesz – nie uprawiałeś seksu bez prezerwatywy? To świadczy o Twojej dojrzałości i odpowiedzialności. Nie świadczy to jeszcze o tym, że nie masz popędu seksualnego lub że nie chcesz mieć dzieci :) Czasami do tej decyzji trzeba po prostu dojrzeć, a w innym przypadku może być na przykład oznaką zaburzenia w sferze seksualności. Jeżeli ta sfera Cię nie satysfakcjonuje, przede wszystkim może pomóc Ci dobry seksuolog lub psycholog.

  11. Stanisław pisze:

    dzień dobry. chciałem powiedzieć że gdyby były takie osoby które używają kombinacji chrome linux to na pewno by się zgłosiły i powiedziały czy im działa czy nie. ja nie troluję ale tylko okazuję swoje niezadowolenie z faktu nie dostosowania obecnej witryny dla użytkowników wolnego oprogramowania oraz zachęcam admina by naprawił ten problem. ponadto mam prawo wiedzieć jaki jest stopień jego rozwiązywania. powinniśmy działać w przejrzysty sposób bo w przeciwny wypadku pojawia się duże prawdopodobieństwo że ktoś zapewnia o podjętych krokach a nie ma to pokrycia w rzeczywistości. jeśli ktoś nie wierzy że jest to realny problem to może na virtualbox zainstalować linuxa i w nim chrome i się przekona.
    liczę na wyrozumiałość. czytelnik neurotyka stanisław

  12. Władysław pisze:

    Drogi Stasiu!

    1. Jeżeli myślisz, że jesteś wyjątkowy i jako jedyny czytelnik tej strony używasz kombinacji Chrome + Linux to przemyśl to jeszcze raz. Już? Jeżeli do tej pory żaden użytkownik takiej konfiguracji nie zgłosił podobnego do Twojego problemu to oznacza, że tylko Ciebie on dotyczy.

    2. Ależ trollujesz i to nieustannie. Dlatego właśnie nie zgłosił się do tej pory żaden czytelnik z wyżej wymienioną kombinacją OS i przeglądarki – wszyscy stosują się do zasady „nie karmić trolla”.

    3. „okazuję swoje niezadowolenie z faktu nie dostosowania obecnej witryny dla użytkowników wolnego oprogramowania oraz zachęcam admina by naprawił ten problem” – oj uśmiałem się tutaj co niemiara. Zapewniam Cię, że ta witryna jest dostosowana dla użytkowników „wolnego” oprogramowania i sam Richard Stallman mógłby to potwierdzić, biorąc na świadka swoją brodę, gdyby tylko znalazł chwilę czasu.

    4. „mam prawo wiedzieć jaki jest stopień jego rozwiązywania” – jedyne do czego masz prawo to opuścić tą stronę i nigdy tu już nie wracać, jeżeli ten czarny kwadracik tak bardzo rani Twoje oczy i duszę. Autor strony nie musi nikomu składać sprawozdań.

    5. „powinniśmy działać w przejrzysty sposób bo w przeciwny wypadku pojawia się duże prawdopodobieństwo że ktoś zapewnia o podjętych krokach a nie ma to pokrycia w rzeczywistości” – w przejrzysty sposób to powinno działać państwo. Autor tej strony może sobie robić co tylko żywnie mu się podoba (w ramach obowiązującego prawa), a Ty nie możesz nic z tym zrobić poza trollowaniem w komentarzach. Jeżeli taki z Ciebie, Stasiu, zawzięty bojownik o wolne oprogramowanie i zaciekły użytkownik Linuxa (czy już nosisz pingwina w klapie?) to zapewne znasz się co nieco na HTMLu i jeżeli tylko wziąłbyś się w końcu do roboty, zamiast spamować, to sam znalazłbyś odpowiedni fragment kodu, który trzeba poprawić. Wszyscy trzymamy za Ciebie kciuki, Stasiu. A tak nawiasem mówiąc to sugerujesz, że Autor tej strony kłamie, jest oszustem i niegodziwcem? Może jeszcze nie lubi pingwinów?

    6. Stasiu piszę do Ciebie w tej chwili używając przeglądarki Chrome, zainstalowanej w systemie Ubuntu. Zapewne jestem wyjątkowy, ale u mnie wszystko działa. Wiem, że ciężko Ci w to uwierzyć (tak jak mi w istnienie klawisza Shift na Twojej klawiaturze – o czym za chwilę), ale tak jest.

    7. Klawisz Shift, a nawet (dasz wiarę?) dwa klawisze Shift, znajdują się na praktycznie każdej klawiaturze produkowanej na tej planecie. Z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę założyć, że również na Twojej, drogi Stasiu. Dlaczegóż więc ich nie używasz? Wszak nie są one wrogami wolnego oprogramowania. Śmiem twierdzić, że sam Richard Stallman i Linus Torvalds zniżają się do ich używania. To nie jest trudne – spróbuj sam. „Po co?” pytasz? Ponieważ, wierz lub nie, w języku polskim zdania zaczynamy wielką literą.

    Uprawiaj sport, spożywaj dużo ryb i myj ręce po skorzystaniu z toalety.

  13. Stanisław pisze:

    ad. 6 uważam, że mówisz nieprawdę gdyż fakt czarnego okienka na stronie głównej jest regułą. poza tym mam wrażenie że sam jesteś trollem i widzę, że nie przestrzegasz netykiety.
    pozdrawiam i znajdź sobie jakąś dziewczynę

  14. Jędrzej pisze:

    DziwnyPtak – Poszukam, jeśli nawet nic na blogu nie napiszę, to jak znajdę coś ciekawego podeślę Ci na maila.

    Stanisław – Ponieważ tylko Ty zgłosiłeś się z problemem nie wiem dlaczego mówisz, że to reguła. Jeśli znasz inne przypadki prócz Twojego – daj znać, wtedy będę wiedział, że problem jest powszechny, a nie występujący tylko na Twoim komputerze (bo tak możemy zakładać po teście Władysława). Liczysz na wyrozumiałość, ale jednocześnie mówisz, że stronę nie przystosowałem dla wolnego oprogramowania. Argument trochę nad wyrost. I nie zachęcasz mnie do naprawy ale wymuszasz na mnie działanie groźbą – to różnica. Masz prawo do pracy, własności i dziedziczenia, ale nie do otrzymywania raportów z moich poczynań.

    Żałuję, że tak długo ciągnę ten temat, bo widzę, że rozwija się w kierunku personalnych komentarzy. Jeśli masz coś do powiedzenia, na przykład znalazłeś rozwiązanie problemu – pisz na maila. Też w przypadku jeśli chcesz mnie straszyć odejściem czy sądem, bo masz „prawo wiedzieć jaki jest stopień jego rozwiązywania”.

  15. Stanisław pisze:

    Jędrzej przecież Władysław kłamie. sam sprawdź zainstaluj sobie virtualboxa i debiana albo ubuntu i chrome i sprawdź. jemu nie można wierzyć bo pewnie kłamie to widać po tonie w jakim się do mnie zwraca. ja przeinstalowałem system i dalej ten sam problem. poza tym to chyba normalne że chciałbym wiedzieć jakie są postępy prac nad naprawieniem tej niedociągłości. i problem ten występuje tylko na twojej stronie.

  16. Stanisław pisze:

    i jędrzej przysięgam że ci nie groziłem musiałeś mnie źle zrozumieć

  17. Władysław pisze:

    Drogi Stasiu!

    Lepiej usiądź, bo przeżyjesz szok.

    http://browsershots.org/screenshots/6c926b200b33e709fe0addda0703d2d9

    Widzę, że czynisz postępy z klawiszem Shift – trzymam kciuki za Twój dalszy rozwój!

    Dzisiaj krótko, bo muszę pędzić szukać dziewczyny. Pamiętaj o szaliku zimą.

  18. Stanisław pisze:

    Władysław a ty używasz systemu 64-bitowego czy 32-bitowego?

  19. justynides pisze:

    Kurde, długo tak jeszcze? :/

  20. Nieśka pisze:

    A skąd pomysł na skorzystanie z tego źródła? Wpadło Panu w rękę?:) czy szukał Pan problemu i znalazł w nim?:)

  21. Jędrzej pisze:

    Chodzi o „Asian Journal of Social Psychology”? ;) Jakoś natknąłem się na artykuł stamtąd przy szukaniu materiałów odnośnie Teorii Opanowywania Trwogi ;)

  22. Dzieci nadaja sens zyciu ludzi. Czy stanowia bufor? A moze stanowia nadzieje?

Zostaw odpowiedź

Adres nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone *

*

Możesz użyć poniższych znaczników: HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>