Wirtualna schizofrenia

04-08-2012 komentarze 3

Schizofrenia jest nazywana chorobą królewską, ponieważ nie sposób wyliczyć na jak wiele sposobów może objawić się u chorego zakrzywiając jego pojmowanie rzeczywistości. Przez to bogactwo objawów przypadłość jest trudna do zrozumienia a pacjenci ją dotknięci cierpią na ostracyzm w społeczeństwie, które się po prostu boi. Edukowanie ludzi w tej materii może pomóc – do takiego wniosku doszli Peter M. Yellowlees i James N. Cook. Po przeprowadzeniu wywiadów z pacjentami postanowili oni stworzyć lokację w wirtualnym środowisku gry Second Life, gdzie każdy może na własnej skórze doświadczyć wzrokowych i słuchowych halucynacji często występujących podczas napadów schizofrenii. Poniżej film prezentujący odwiedziny w tym miejscu.

Peter M. Yellowlees, & James N. Cook (2006). Education About Hallucinations Using an Internet Virtual Reality System: A Qualitative Survey Academic Psychiatry 2006 DOI: 10.1176/appi.ap.30.6.534

Strzałka do ikon

3 Odpowiedzi do : Wirtualna schizofrenia

  1. Agata pisze:

    Tyle tylko, że w schizofrenii nie występują nigdy halucynacje wzrokowe, przeciwnie do tego jak się popularnie twierdzi. Jedynie te słuchowe mogą powodować, że pacjenci inaczej postrzegają rzeczywistość naokoło (perswazja ze strony tego, co słyszą w głosach), co nie znaczy że widzą rzeczy, których nie ma czy mocno przekształcone obrazy ze swojego pola wzrokowego.

    Ale sama symulacja głosów w projekcie jest dość ciekawa i działa na wyobraźnię.

    • Jędrzej pisze:

      Co prawda wirtualne środowisko zostało zbudowane na fundamencie halucynacji tylko dwóch pacjentów, jednak wyraźnie cierpieli oni na omamy wzrokowe. Tak jak, według autorów, 1/4 osób chorych na schizofrenię. Podpierają się tym tekstem:

      Kaplan and Sadock’s Comprehensive Textbook of Psychiatry, 7th ed. Edited by Sadock BJ, Sadock VA. Baltimore, Md, Lippincott, Williams & Wilkins, 2000, pp 1169–99

      Procent ten różni się zależnie od badanej grupy: http://psycnet.apa.org/psycinfo/1989-29501-001

      Co więcej były nawet próby zbadania schizofreniczki rezonansem magnetycznym w chwili, gdy ta przeżywała halucynacje wzrokowe: http://www.psyn-journal.com/article/S0925-4927%2807%2900181-3/abstract

      Czy możesz podać jakieś źródło, które pokazuje, że rzeczywiście objawem schizofrenii NIGDY nie są omamy wzrokowe?

  2. Łukasz pisze:

    Także bym chętnie zobaczył jakieś poparcie tej tezy, jakoby schizofrenicy nigdy nie mieli halucynacji wizualnych. Troszkę się tym tematem niedawno zajmowałem, ale takich rewolucyjnych dowodów nie widziałem.

    Fakt, że halucynacje wizualne nie są czynnikiem koniecznym do zdiagnozowania schizofrenii, tym bardziej, że istnieje kilka typów tego zaburzenia. Również prawdziwe byłoby stwierdzenie, że znacznie częstsze są halucynacje słuchowe aniżeli wizualne, lecz zdanie, iż żaden schizofrenik nigdy nie miał halucynacji wzrokowych zostało już sfalsyfikowane wielokrotnie. Autor bloga podał już zresztą kilka przykładów, wpisanie słów kluczowych do naukowych baz danych daje jeszcze więcej rezultatów.

Zostaw odpowiedź

Adres nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone *

*

Możesz użyć poniższych znaczników: HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>