Lepiej nie zaczynać związku od sypialni… ale czy na pewno?

20-10-2013 komentarzy 51

Wpis gościnny
Profesor antropologii Helen Fisher od ponad 30 lat interesuje się (zawodowo :)) tym, jak doświadczamy miłości i stanu zakochania. Na podstawie swoich słynnych badań (osoby szczęśliwe zakochane oraz właśnie porzucone zapraszała do aparatu rezonansu magnetycznego) stwierdziła, że z uczuciem zakochania łączy się aktywizacja pierwotnych struktur mózgu. Wysnuła wiele szeroko dyskutowanych wniosków m. in. że dążenie do miłość stanowi popęd silniejszy od popędu seksualnego oraz że mechanizm zakochania jest (na poziomie biologicznym) taki sam niezależnie od wieku. Fisher co więcej twierdzi, że istnieją trzy systemy w mózgu, które mają wpływ na łączenie się w pary i rozmnażanie się ludzi: pierwszy odpowiada za pożądanie (libido), drugi za przyciąganie (rozumiane jako romantyczne zaangażowanie), a trzeci za przywiązanie (w długotrwałej relacji).

Na podstawie badań par będących z związku antropolożka wywnioskowała, że – aby ludzi mogła połączyć miłość – relacja może się rozpocząć na poziome dowolnego z tych trzech systemów, tzn. może zacząć się od romantycznego zakochania, przywiązania (przyjaźni) czy seksu. I o ile co do pierwszych dwóch elementów większość osób się zgodzi, to istnieje powszechne przekonanie, że „dla dobra przyszłego związki” nie jest wskazane, aby znajomość zaczynała się od łóżka. Fisher natomiast twierdzi coś odwrotnego. Podkreśla np. że podczas orgazmu gwałtownie wzrasta dopamina, która jest powiązana z mechanizmem romantycznego zakochania, następnie zalewa nas fala oksytocyny i wazopresyny, które mają wpływ na mechanizm przywiązania (do partnera). Zatem na poziomie biologicznym skonsumowana namiętność stanowi świetny start życia w dwójkę! A jak to wygląda na poziomie emocjonalnym?

Czekać z seksem?Z naszych doświadczeń pracy terapeutycznej z parami można wysnuć wniosek, że rozpoczęcie znajomości od relacji seksualnej może umocnić związek na wiele lat pod warunkiem, że para jest zadowolona z takiego początku miłości.

Wiele osób w naszej kulturze uważa, że czekanie na seks jest m. in. dowodem szacunku (dla samego siebie i partnera, a zwłaszcza – partnerki). Jeśli osoby z takim systemem wartości czy przekonań rozpoczną relację od seksu będzie to działało na niekorzyść ich potencjalnej przyszłej znajomości (druga osoba będzie „świadkiem” zawodu, jaki sprawili sami sobie).

Natomiast pary, które od początku połączyła namiętność i które są dumne z tego faktu, interpretują go na korzyść relacji – często niemal metafizycznie jako „grom z jasnego nieba”, którego siła świadczy o tym, że byli sobie pisani. W przypadku takich par te pierwsze wspólne doświadczenia seksualne stanowią pewną bazę, do której warto wracać w trudnych momentach związku.

Autorzy wpisu, Agnieszka Serafin i Mikołaj Czyż, wspólnie prowadzą psychoterapię par (są założycielami Centrum Rozwoju dla Par http://centrumpar.pl/) oraz piszą i rysują na blogu Psychologia Par (http://psychologiapar.pl).

Strzałka do ikon

51 Odpowiedzi do : Lepiej nie zaczynać związku od sypialni… ale czy na pewno?

  1. Maria pisze:

    Ciekawe badania. Niemniej jednak nie przepadam za daleko idącym naukowym tłumaczeniem miłości. Nie wszystko musi być naukowo wytłumaczone :)

  2. Badanie zdecydowanie ciekawe. Coś w tym jest, że bez względu na to czy związek zaczniemy na romantycznej kolacji, w łóżku czy przy piwie w gronie znajomych, musimy być z tego początku zadowoleni.

  3. Help-med pisze:

    Według mnie jeśli seks jest udany na samym początku, może to oznaczać, że partnerzy rozumieją się ze sobą od samego początku i są ze sobą kompatybilni.

  4. psychoterapia pisze:

    Badania bardzo ciekawe. Chociaż osobiście nie lubię tłumaczyć szeroko pojętej miłości jakimikolwiek badaniami.

  5. Pingback: terapiapar.info | real.net.pl

  6. Pingback: http://www.terapiapar.info/ | extra-foto.com.pl

  7. Pingback: Jeszcze nie tak dawno korzystanie z psychoterapii otoczone było aurą tajemniczości, a nawet czasami zawstydzenia | Gostio.com

  8. Pingback: Więcej osób chodzi na psychoterapię. | Carrentalalgarve.info

  9. Pingback: Coraz więcej ludzi korzysta z pomocy psychoterapeutycznej – Czyżby psychoterapia nie była już zastrzeżona dla ludzi z problemami? | Jamklub.com

  10. Pingback: Więcej ludzi chodzi na psychoterapię – Psychoterapia nie była już tabu? | Smartchoiceinfo.com

  11. Pingback: Coraz więcej osób korzysta z pomocy psychoterapeutycznej.

  12. Pingback: Pomoc psychoterapeutyczna w Warszawie

  13. Pingback: Psychoterapia (Warszawa)

  14. Anna pisze:

    Ja też nie;-)

  15. Asia pisze:

    Ciekawe i dość zaskakujące;-)

  16. Damian pisze:

    Cóż, to by wiele wyjaśniało. Podoba mi się ten tekst :)

  17. Anna pisze:

    Wyniki badań dość zaskakujące. Pamiętajmy też, że to statystyka. W naszym przypadku może być inaczej.

  18. Larmed pisze:

    grom z jasnego nieba, splot nieoczekiwanych wydarzeń, które pozwoliły spotkać się dwójce pisanych sobie ludzi…a tak naprawdę zalewająca nas fala oksytocyny i wazopresyny :)

  19. Wasyl pisze:

    Znam wiele par, których znajomość rozpoczęła się od łóżka i myślę, że nie ma to negatywnego wpływu na związek.

  20. Anna pisze:

    Teoretycznie pani prof. nie powiedziała nic nowego tyle ,ze w innym wydaniu .Ale o takich uczuciach warto pisać i pisać i pisać:)

  21. A teraz proszę sobie wyobrazić taką sytuację. Para zakochuję się w sobie i ich znajomość zaczyna się od romantycznego zakochania. Niestety nie układa im się w sferze intymnej. Czy taki związek przetrwa?

  22. Agnieszka pisze:

    Czyli wszystko zależy od tego jak sami zainteresowani się na tą kwestię zapatrują – i bardzo dobrze! :)

  23. Eleonora pisze:

    świetny tekst, pozdrawiam :)

  24. premiumplus pisze:

    Bardzo fajny artykuł. Rozłożenie miłości na czynniki pierwsze. :)

  25. bhprzeszow pisze:

    Miłość niech pozostanie czystą magią dla mnie. :) Nie chce jej rozumieć :)

  26. Anna pisze:

    Może i nie zaczynać, ale na pewno nie czekać do ślubu jak robi część osób.

  27. Julia pisze:

    Witam. Ciekawy tekst. Sfera seksualna jest bardzo ważnym elementem związku, ale czy może stać się jego fundamentem – to faktycznie zależy tylko i wyłącznie od pary. Osobiście nie miałam w życiu do czynienia z dużą ilością par, u których seks był początkiem związku. Aczkolwiek nie jest to niespotykane. Wręcz zaryzykowałabym stwierdzenie, że w dzisiejszych czasach coraz częstsze :)

  28. Pingback: Psychologia – pomoc dla dużej grupy pacjentów | Decouvert Blog

  29. Pingback: Psycholog – wsparcie dla wielu pacjentów | Cad Kursy

  30. Pingback: Psycholog – wsparcie dla dużej grupy pacjentów | PDS Blog

  31. Pingback: Psychologia – wsparcie dla wielu pacjentów | Bau Ruediger

  32. Pingback: Psychologia – wsparcie dla wielu pacjentów | eMarketMedia

  33. Pingback: Psycholog – pomoc dla dużej grupy pacjentów | Kohajda

  34. Pingback: Psycholog – wsparcie dla dużej grupy pacjentów | Kryniczno

  35. Pingback: Psycholog – pomoc dla dużej grupy pacjentów | Hospisept Blog

  36. Zenek pisze:

    Nie zawsze tak to działa. Czasem takie związki się udają.

  37. Lena pisze:

    Chyba jestem osobą dość emocjonalnie patrzącą na „te sprawy” czyli miłość. Dla mnie zaczynanie od „gromu z jasnego nieba” nie ma racji bytu :)

  38. Zosia pisze:

    :) pozdrawiam, fajny blog :)

  39. Triszka pisze:

    Ciekawy wpis, ale czy jest tak jak mówią naukowcy? Ilu naukowców i badań tyle opinii z ich strony

  40. Interesujący artykuł. Sfera uczuciowa jest bardzo istotna w życiu człowieka. Pozdrawiam!

  41. Ola pisze:

    Ciekawa teza, skora do dyskusji :)
    Zapraszam na mojego bloga http://blogimedyczne.blogspot.com/

  42. Maria pisze:

    Każda para jest inna :)

  43. Aneta pisze:

    Też tak myślę!

  44. Krzysztof pisze:

    Dokładnie, nie ma sensu przenosić tego szerzej.

  45. Aga pisze:

    Ja tez znam parę która zaczeła od seksu i jest szcześliwa bardzo wiele lat.

  46. Plusmed pisze:

    U większości znajomych, którzy zaczynali związek od seksu nie trwał on długo, ale znam wyjątki – to chyba zależy od osoby.

  47. Witkatz pisze:

    Zgadzam się w stu procentach z artykułem.

  48. Kasia pisze:

    Badania bardzo ciekawe, z którym można wyciągnąć interesujące wnioski ;)

  49. fascy pisze:

    NEUROTYCZNE MASKI SEKSU
    7 listopada 2014
    Zbigniew Lew-Starowicz
    W udanym związku seks jest jednym z elementów poczucia szczęścia i zadowolenia z życia. Nieco inaczej jest on postrzegany, jeśli u jednego lub obu partnerów dominują cechy neurotyczne.
    Więź partnerska w związku, w którym jedno z partnerów jest neurotykiem lub oboje, a komunikacja w związku jest neurotyczna, ma bogatą literaturę. W zasadzie większość publikacji poświęconych patologii i psychoterapii partnerskiej opisuje typy związków neurotycznych. W piśmiennictwie światowym istnieją liczne monografie i czasopisma przedstawiające problem związków neurotycznych. Każda orientacja czy szkoła psychoterapeutyczna ma własne teorie na ten temat, jak również specyficzne techniki terapii.
    Zagadnienie związków neurotycznych jest bardzo ważne, ponieważ są one spotykane bardzo często, a wielu neurotyków zrywając dotychczasowe i nawiązując nowe związki w ten sposób usiłuje rozwiązać swoje wewnętrzne problemy. Czytelnik dysponuje obecnie możliwością przeczytania wielu opracowań poświęconych nerwicom i dlatego nie będą omawiane tu zawarte w nich informacje.

    Powstanie niejednego związku wzbudza zaskoczenie, zdziwienie i refleksję nad motywami jego zawarcia. Osoby znajdujące się w pozycji widza, obserwatora, mogą nie rozumieć tego typu motywów, brakuje im bowiem zaangażowania uczuciowego, motywacji erotycznej, które są przecież najczęstsze w powstawaniu związków. Można jednak zadawać sobie pytanie, czy fakt powstania danego związku jest czystym przypadkiem, czy też w pewnym sensie jest zdeterminowany cechami osobowości partnerów? Istnieje powszechna opinia, iż miłość nie zna granic i możliwe są związki między partnerami bardzo odmiennymi co do wykształcenia, aparycji, popędu seksualnego, wieku. W wielu przypadkach rzeczywiście miłość nie zna granic, ale niejeden związek powstał dzięki przyciąganiu do siebie określonych cech osobowości partnerów. Do tego typu związków należą właśnie małżeństwa, określane w specjalistycznym piśmiennictwie jako neurotyczne.
    Chociaż instytucja małżeństwa jest stara jak świat, jednak naukowa jego analiza jest stosunkowo świeżej daty. W zasadzie dopiero w latach sześćdziesiątych zaczęła się rozwijać gamologia, czyli nauka o małżeństwie. Okazuje się, że wybór osoby partnera nie jest sprawą przypadku, również nasze zachowania potrafią prowokować partnera na zasadzie zaprogramowania. Sięganie po partnera u którego rozpoznaje się podświadomie własne cechy, skłonności, oczekiwania i lęki jest zjawiskiem dominującym. Wybieram partnera z określonymi, „moimi” cechami bo… je znam, bo to rzeczy nam wspólne na gruncie których łatwo nam się porozumieć, łatwo czytać wzajemne zachowania. Taki partner jest po prostu dla nas bardziej przewidywalny.
    W związkach neurotycznych seks staje się wyrazem neurotycznej postawy wobec Ja i innych. Zazwyczaj jest także nieuświadomioną maską kryjącą różne potrzeby i motywy. Istnieje kilka charakterystycznych zachowań neurotycznych ujawniających się w tej intymnej dziedzinie naszego życia.

    Egocentryzm
    Polega na wysokich oczekiwaniach wobec drugiej osoby, poczuciu bycia uprawnionym do specjalnego traktowania. Nastawienie na Ja utrudnia lub wręcz uniemożliwia wczuwanie się w potrzeby partnera. To do niego należy odczytywanie pragnień, nastroju, oczekiwań i zaspokajanie seksualnych potrzeb. Doznania seksualne są przeżywane w granicach własnego Ja.
    Pasywność
    W osobowości partnerki dominują takie cechy, jak: niedojrzałość, chwiejność nastrojów, decyzji, powierzchowność przeżywania, brak poczucia stałości i oparcia. Lęk, pruderia, powściągliwość emocjonalna, niezdolność do okazywania uczuć i brak wiary w uczucia innych. Seksualność często bywa słaba lub też obwarowana obawami, lękiem, zelofilią i voyeryzmem. Tego typu kobieta wobec mężczyzn adresuje sygnały ujawniające potrzebę stabilizacji uczuciowej z jego strony, adoracji, oparcia oraz motywacji i słabego temperamentu seksualnego, ale też zdolności do podporządkowania się i uległości z tendencją do masochizmu.
    Dominacja
    Ta cecha wydaje się być najbardziej optymalną dla związku neurotycznego. Dominacja jednego z partnerów „porządkuje” scenę emocjonalną i decyzyjną a więc te dziedziny na których tle dochodzi do najczęstszych sporów i przesileń. Słabą stroną takiego związku jest, niezależnie od tego który z partnerów dominuje, skłonność do braku poszanowania dla drugiej strony i chęć manipulowania stroną podporządkowaną. Znam jednak związki w których dopracowano się akceptowalnych zasad pozwalających na wspólny rozwój.
    W zakresie seksualności kluczem do sukcesu jest dominująca rola partnerki zdolnej do podporządkowania sobie partnera. Co ciekawe, w tym zakresie obowiązuje w zasadzie stały model: im bardziej neurotyczny partner tym większa skłonność do seksualnego podporządkowania się. Tu słabszą stroną zwyczajowo są mężczyźni czego źródeł należy upatrywać w dominującej roli matki odpowiedzialnej za neurotyzm potomstwa. O ile w przypadku córek przekłada się to na wspomnianą ich niedojrzałość, chwiejność nastrojów, decyzji, powierzchowność itp. (vide pasywność) o tyle u chłopców dodatkowo wykreowany zostaje lęk przed kobietami, ale też ich kult i podświadoma seksualna zależność. Słabą stroną są tu, właściwe dla neurotycznych związków, masochistyczne skłonności obu stron co może budzić rozczarowanie u dominującej partnerki.

    Sprzeczności
    Dotyczą wielu sfer wiążących się z seksualnością i z postawami wobec relacji partnerskich.
    Przykładowe sprzeczne zachowania obejmują:
    potrzebę bycia perfekcyjnym kochankiem, a jednocześnie niezadowolenie z siebie,
    potrzebę bycia seksualnie zaspokojonym i stałe poczucie nienasycenia,
    idealizowanie siebie w roli kochanka i ujawnianie kompleksów małej wartości,
    potrzebę przeżywania radosnego seksu i samoudręczanie się z powodu braku radości,
    potrzebę bycia niezależnym, wolnym i uzależnienie się wobec partnera,
    poczucie wyższości i poczucie niższości,
    dążenie do seksualnego sukcesu i lęk przed sukcesem,
    świadomość osiągania sukcesu, powodzenia i niezdolności cieszenia się z tego,
    potrzebę „zatopienia się” w seksie i postawę widza w trakcie kontaktów seksualnych,
    odczuwanie jednocześnie miłości i wrogości do osoby partnera.
    Przy tak wielu sprzecznościach nie dziwią częste pomyłki w wyborze osoby partnera. Jedną z nich jest idealizowanie partnera, postrzeganie go przez „różowe okulary”, a później ujawnianie rozczarowania i niezadowolenia, kreowanie siebie na „ofiarę”, a partnera na „prześladowcę”, uzależnienie się od niego, a później usiłowanie uzależnienia go od siebie. Osoby odczuwające lęk wobec seksu wiążą się z partnerami neutralizującymi ten lęk, a później obwiniają je za prowokowanie lęku. Często wysyłają sprzeczne sygnały wobec drugiej płci. Na przykład kobieta przedstawia siebie jako słabą, wymagającą opieki i skłonną do uległości. Przyciąga zatem do siebie silnych i dominujących partnerów. W trakcie trwania związku natomiast zaczyna walczyć z dominacją partnera, oskarża go o tyranię, a związek nazywa toksycznym. Z kolei pozornie dominująca i silna osoba przyciąga do siebie słabych i uległych psychicznie partnerów, a później zaczyna ujawniać rozczarowanie, krytykuje ich i odrzuca.
    Femdom
    Jeszcze innym przykładem jest seksualne zdominowanie partnera z premedytacją co przy jego skłonnościach masochistycznych nie jest trudne. Używanie przez partnerkę przemocy, klapsów, podduszenia, wiązania, stymulacji analnej, peeging – u, jest w pełni akceptowane i pożądane przez uległego partnera. Co ciekawe, sam peeging jest uznawany przez mężczyzn, którzy go zaznali, wcale nie będąc uległymi, za szczyt rozkoszy z którego trudno zrezygnować. Stosowanie praktyk peeling – u w związku daje partnerką nieograniczoną władzę. „ W stanach uniesienia partnera zawsze zmuszam go do składania różnych deklaracji, czyj jesteś?, kto jest twoją panią?, musisz być grzeczny!, miły, kochać mnie! Itp. i jak robie to systematycznie przynosi efekt. Nasz związek jest szczęśliwy i pozwala mi na realizowanie każdej mojej potrzeby. Szczęśliwy jest też mój partner” czytam w listach. Stosunkowo mało piszą panie o psychologicznych konsekwencjach tego typu dominacji. A są one spore bo niecodziennie heteroseksualny mężczyzna bywa obiektem kobiecej kopulacji. Zaburzeniu ulega nie tylko poczucie własnych preferencji seksualnych, ale także roli jako mężczyzny. Kim jestem na tle całej męskiej populacji? i czy przypadkiem nie jestem odmieńcem?. Ta seksualna dychotomia bywa przyczyną wewnętrznego rozdarcia i wywołuje prawie zawsze odruchy sprzeciwu, rozdarcia emocjonalnego a bywa, że wrogości do partnerki. Potrzebny jest czas i konsekwencja partnerki by nastąpiło wewnętrzne pogodzenie się i emocjonalny spokój.

    Neurotyczni kochankowie
    Wśród osób o cechach neurotycznych częste jest ujawnianie pewnych typowych zachowań:
    typ narcystyczny – jest zadowolony z siebie, podkreśla sukcesy w tej sferze życia, domaga się hołdów i podziwu;
    typ ekspansywny – przecenia siebie, szuka idealnego kochanka, mnoży seksualne doświadczenia, eksperymentuje, nie licząc się z obiektami swych eksperymentów;
    typ perfekcjonisty – dąży do bycia idealnym kochankiem i tego samego oczekuje od drugiej osoby. Seks jest zadaniem do wykonania, a nie przyjemnością;
    typ zahamowany – pełen kompleksów, niezadowolony z siebie, zablokowany w reakcjach seksualnych, niezdolny do radosnego przeżywania seksu, spięty w trakcie współżycia, często ujawniający różne zaburzenia seksualne (np. pochwicę, dyspareunię, anorgazmię, impotencję, trudności z wytryskiem).

    · Rezygnacja z seksu
    Zdarza się, że seks jest traktowany nieufnie, budzi opory i lęk przed uzależnieniem się od partnera. Zaczyna pojawiać się potrzeba wolności i niezależności. W takiej sytuacji może dojść do rozpadu związku, ucieczki od partnera, rezygnacji z więzi seksualnej, a nawet zaniechania współżycia seksualnego (przez pewien czas).
    Pozaseksualne znaczenie seksu
    Pomimo wielu sprzeczności seks ma duże znaczenie u neurotycznych partnerów. Najczęściej wiąże się z zachowaniami seksualnymi, których celem jest eliminacja niepokoju i napięcia psychicznego. Inaczej mówiąc, seks jest „lekiem uspokajającym”, źródłem relaksu. Może przybrać charakter czynności przymusowej, natrętnej. Inne pozaseksualne znaczenie seksu to zaspokajanie poczucia dumy, zadowolenia z siebie, przekonania o byciu kimś niezastąpionym i wyjątkowym dla partnera.
    Pozaseksualne znaczenie seksu może również polegać na manipulowaniu osobą partnera np. w celu uzyskania gratyfikacji, dóbr, zgody na coś. Rzecz w tym, że niewiele to wymaga wysiłku i aktorstwa. Granie zainteresowania seksem i satysfakcji z seksu jest dość łatwe do wykonania, szczególnie przez kobietę. Może ona udać przeżywanie orgazmu, a w przypadku osobowości histerycznej bywa to nawet nader wiarygodne i barwnie oddane.

  50. Aga pisze:

    Bardzo ciekawy artykuł, ale chyba nie są to odkrywcze tezy.

  51. Mariusz pisze:

    Świetny tekst, wracaj do blogowania, bo aż szkoda, że nie ma nowych tekstów!

Zostaw odpowiedź

Adres nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone *

*

Możesz użyć poniższych znaczników: HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>