Nie do wierna

12-10-2006 komentarzy 16

roza

Najgorszą rzeczą, jaka może spotkać człowieka jest zdrada. Cały fundament znajomości budowany na zaufaniu burzy się w jednej chwili. Sytuacja jest tym bardziej dotkliwsza im bliższa nam była niewierna osoba. Czynnikiem wpływającym na poziom emocjonalny jest też charakter samego wyżej wymienionego czynu. I mimo tego, że każdy z nas zakłada, że dobrze zna pojęcie „zdrada” istnieją pewne rozbieżności między postrzeganiem tej sytuacji zależne od płci ankietowanych osób.

Przytaczając badania na społeczeństwie amerykańskim, 45% ankietowanych mężczyzn uznało, że regularne pogawędki z byłym chłopakiem partnerki równają się zdradzie. Kobiety zgadzają się z takim pojmowaniem rzeczy tylko w 27%. Równie wysoki wskaźnik uzyskał masaż wykonywany przez osobę płci przeciwnej – 45% mężczyzn uważa, że jest to oznaka niewierności. Tym razem i kobiety w większym stopniu przywiązują wagę do tej formy bliskości – 35% pań zgadza się z takim pojmowaniem tego słowa z płcią brzydszą. Tak dokładne definicje zdrady u mężczyzn nie są jednak niezrozumiałe, gdy przytoczymy dane, które świadczą, że tylko 35% ankietowanych facetów zostało zdradzonych w porównaniu do 45% ankietowanych kobiet. Jednakże aż połowa mężczyzn wierzy, że zdrada zniszczyła przynajmniej jeden z ich wcześniejszych związków. Tylko 27% kobiet myśli podobnie.

Takie różnice w pojmowaniu akty zdrady są nie tylko winą wychowania społecznego. Pewne charakterystyczne czynniki budowy
naszych mózgów są odpowiedzialne za inne modele zdrady mężczyzn i kobiet. Samce naszego gatunku idą na ilość ;) Przekazanie przez nich genów nie jest trudne, bolesne czy długotrwałe. Nie wymaga od nich dużych nakładów energii, a po skończonym stosunku mogą oddalić się w bliżej nieokreślonym kierunku pozbywając się odpowiedzialności.

Kobieta natomiast idzie w jakość ;) Cały czas musi szukać kogoś o lepszych genach by jej dziecko było jak najbliższe ideałowi. Ciąża jest okupiona wielkim wysiłkiem, więc partner musi zostać wybrany zgodnie z naturalną selekcją. Dlatego, zgodnie z badaniami dr. Louann Brizendine opublikowanymi w książce „Kobiecy mózg”, samotne przedstawicielki płci pięknej, podczas owulacji nie mają preferencji, co do zapachów mężczyzn. Gdy dziewczyna jest jednak w partnerskim związku, w okresie jajeczkowania woli zapach bardziej dominującego samca od „swojego”. Mit o kobiecej wierności burzy statystyka: Przynajmniej 10% mężczyzn wychowuje nieświadomie nie swoje dzieci. Dlatego też po porodzie wszyscy przekonują ojca, że dziecko jest do niego podobne. Mama może być pewna przekazania swoich genów – tata mniej.

zdrada

Dane te jednak przedstawiają tylko biologiczne aspekty zdrady. Wszystkie zasady moralno-etyczne dotyczą w dużej mierze właśnie próbie zapobiegania temu zjawisku. Naczelne, wykształcając uczucia wyższe i cechy człowieczeństwa odgrodziły się od prostego pojmowania selekcji ewolucjonistycznej negując prawa naturalne i budując na ich zgliszczach prawa humanitarne, moralne i etyczne. Nie możemy się jednak wyrzekać praw biologicznych. Trzeba się z nimi pogodzić, lecz jednocześnie nie pozwolić im się zdominować. Trzeba dbać o swoje człowieczeństwo ;)

A jak to jest ze sferą psychiczną zdrady? Logicznie rzecz ujmując osoba zdradzana jest w niewiarygodnie komfortowej sytuacji. Winę za nieudany związek może zrzucić na zdradę, nie ma wyrzutów sumienia, które w dobrym wypadku będą towarzyszyć niewiernemu partnerowi/partnerce, nie może sobie nic zarzucić i z czystym kontem może zacząć szukać kogoś nowego.
Zdrada jest podjęciem bardzo trudnej decyzji. Krok ten przełamuje bariery, przeciera szlak, który staje się bardziej dostępny. Dlatego komuś, kto raz dopuścił się niewierności, kolejne zdrady przychodzą z większą łatwością niż osobie, która od początku była wierna. Istnieją jednak mechanizmy, dzięki którym nasza psychika broni się przed biologicznymi popędami zdrady.

Jednym z nich jest dysonans poznawczy. Jest to w wielkim skrócie niemiłe uczucie, gdy spotykamy się z informacją, która jest niezgodna z naszym pojmowaniem świata. Np. palacz dowiaduje się, że palenie powoduje raka czy też, że kupiony wczoraj samochód jest doszczętnie wyśmiany w programie „Top Gear”. Żeby pozbyć się tej przykrości albo rzucamy palnie, albo bagatelizujemy badania nad paleniem czy ocenę prowadzących angielski program. Tak samo dzieje się, gdy widzimy kogoś atrakcyjniejszego niż nasz partner. Informacja o świetnym wyglądzie danej osoby kłóci się z informacją, że nie jesteśmy i nie możemy być z nią w związku, bo kochamy inną osobę. Żeby złagodzić dysonans podświadomie gorzej oceniamy fizyczne atrybuty innych osób płci przeciwnej.

Tak, więc, mimo że moralność i uczciwość są dzisiaj cechami cenionymi, zdrada jest czymś mocno powszechnym. Wielu ludzi cierpi niepotrzebnie z jej powodu. Czasami lepiej jest się zastanowić przed podjęciem pewnych decyzji – jeśli odczuwa się niepohamowaną chęć bycia z inną osobą to najpierw trzeba uregulować stosunki z obecnym partnerem/partnerką by nie przeżywali szoku, który wcale nie jest im potrzebny. Postawienie sprawy jasno pozwoli każdej ze stron na gładsze przejście z tym do porządku dziennego. Innymi słowy – więcej empatii ludzie ;)

Strzałka do ikon

16 Odpowiedzi do : Nie do wierna

  1. Squonk pisze:

    Aleś się rozpisał :)

    Ale najsamwpierw uwaga, choć to pewnie nie Twoja wina. Otóż nie można wpisywac komów pod IE – wyskakuje komunikat o braku dostępu :/

  2. Squonk pisze:

    A najgorzej jest, gdy powód zdrady nie może zostać podany drugiej osobie, bo został obwarowany przysięgą czy coś w tym stylu złożoną temu komuś „życzliwemu”, ha!

    W IV RP takie coś nazywa się tajemnicą państwową (vide tajemnice z szafu płk. Lesiaka) ;)

  3. Teloch pisze:

    A chciałem jeszcze o zazdrości napisać w tej samej notce :P to już w ogóle by się nie chciało nikomu czytać :>

  4. Squonk pisze:

    Chodziło mi o to, że klikając na KOMENTARZE w przeglądarce IE pokazuje się komunikat z serwera YOYO o błędzie i braku dostępu do strony. Błędu tego nie ma gdy posługuję się inną przeglądarą :P

    Choć nie obadałem jeszcze czy to wina systemu, bo pod XP działa dobrze :>

  5. Squonk pisze:

    A co do meritum czyli zdrady… Miałem robiony taki test psychologiczny, który miał wykazać czego najbardziej się nie lubi, boi i nie toleruje. Opcji było dużo, a pytania konkretne i wydawać by się mnogło, że nie związane z tematem.
    Wyszło mi, że nie lubię zdrady właśnie, co poniekąd sprawiło, że poczułem się jakby mi sięgnięto do głębi mego ja i wyciągnięto coś na wierzch :/

    Wniosek, jaki się nasuwa jest chyba smutny ale ma za to swojego słynnego protoplastę. A są to słowa wujka Joe znanego też jako tow. Stalin. A mawiał on:
    „Wrogowi (czyli temu któy nas zdradził – dop Squonk) można przebaczyć. Ale potem należy go profilaktycznie zlikwidować.”

    Tyle w tym temacie :P

  6. komarrek pisze:

    „Samce naszego gatunku idą na ilość ;) Przekazanie przez nich genów nie jest trudne, bolesne czy długotrwałe. Nie wymaga od nich dużych nakładów energii, a po skończonym stosunku mogą oddalić się w bliżej nieokreślonym kierunku pozbywając się odpowiedzialności.”
    Ciekawy obraz mężczyzny, zatem jeśli nie oddale się w bliżej nieokreślonym kierunku tylko okaże kochance czułość i wsparcie oraz poniosę konsekwencje (jakie by nie były) swoich czynów to znaczy ze nie jestem mężczyzną/samcem czy jak tam jeszcze to nazwiecie? Stanę się samicą albo talerzem chłodnej zupy pomidorowej? Te twierdzenie opiera się na podstawie badań statystycznych? Ktoś określił że generalnie robimy co swoje i do domciu?

  7. komarrek pisze:

    „Czasami lepiej jest się zastanowić przed podjęciem pewnych decyzji – jeśli odczuwa się niepohamowaną chęć bycia z inną osobą to najpierw trzeba uregulować stosunki z obecnym partnerem/partnerką by nie przeżywali szoku, który wcale nie jest im potrzebny.”
    Wspaniała myśl, tyle że w Polsce żyje dużo, a nawet bardzo dużo, właściwie to większość ludzi którzy nie robią użytku ze swoich mózgów a nawet jeśli to i tak wykorzystują je niewłaściwy sposób. Niektórzy zachowują się tak jakby w XXI w. nie słyszeli jeszcze o antykoncepcji. Gadałem kiedyś z pewną nastolatką, chwaliła się że straciła dziewictwo. Olewając nastrój namiętnych uniesień zapytałem o gumy na co ona odparła że ich nie używali. Czy taki człowiek zastanowi się nad psychologią zdrady?

    Z resztą najłatwiej uczyć się na błędach, wiem już że do zdrady nie powinniśmy się przyznawać. Bo nawet jeśli chcesz ponieść konsekwencje swoich czynów to nie będą one współmierne do krzywdy jaką wyrządzisz kochającej cię osobie. Czasu nie można cofnąć ale można milczeć a sprawę kary pozostawić własnemu sumieniu.

    I jeszcze jedno kiedy ma się naście lat człowiek jest pełen ideałów, bardzo łatwo mu określić co jest złe i czego nigdy w życiu by nie zrobił. Tyle że później wchodzi się w dorosłe życie, a rzeczywistość weryfikuje te poglądy. Okazuje się że „nigdy w życiu” nie jest wcale takie pewne. Choć może tylko ja tak mam.

  8. Teloch pisze:

    Co do Twojego popoprzedniego komenta to przecież nie mówię, że tak robią wszyscy faceci :> czytaj dokładnie :>

    A co do poprzedniego to zgadzam się, tyle, że moralność zostaje nam na całe życie :> grunt to mieć takie sumienie które będzie kąsać :>

  9. komarrek pisze:

    „Co do Twojego popoprzedniego komenta to przecież nie mówię, że tak robią wszyscy faceci :> czytaj dokładnie :>”

    A ilu jest takich? Wiesz to może? To dość ciekawe tyle że nawet badania statystyczne nie muszą być adekwatne do rzeczywistości. Innymi słowy możemy tylko gdybać, a to dla mnie mało precyzyjne, równie dobrze mógłbym powiedzieć że generalnie Polacy wierzą w UFO.

  10. Teloch pisze:

    Stary, nie zrozumiałeś sensu tej wypowiedzi :> Chodzi mi o to, że płeć męska po oddaniu spermy staje się bezużyteczna w procesie rozwijania płodu. Dlatego możemy iść gdzie chcemy a kobiecie rośnie brzuch :> Innymi słowy, abstrahując od całej etyki, w którą chcesz moją wypowiedź wpędzić, mężczyzna może sobie odejść bez konsekwencji a kobieta musi zająć się wszystkim. Mówię to tylko z punktu widzenia biologii a nie statystyki czy moralności :>

  11. Pingback: 1225 gramów » Blog Archive » Mężczyźni są z Marsa a Kobiety mają cycki

  12. Rysio pisze:

    „Logicznie rzecz ujmując osoba zdradzana jest w niewiarygodnie komfortowej sytuacji. Winę za nieudany związek może zrzucić na zdradę, nie ma wyrzutów sumienia, które w dobrym wypadku będą towarzyszyć niewiernemu partnerowi/partnerce, nie może sobie nic zarzucić i z czystym kontem może zacząć szukać kogoś nowego.”
    Gówno prawda!

  13. Teloch pisze:

    Logicznie rzecz ujmując, nie jest to gówno prawda. Przez Ciebie przemawiają emocje, które w takiej sytuacji są nieodzownym elementem towarzyszącym – więc logika nie ma już z tym nic wspólnego ;)

  14. MuKuL pisze:

    A jednak jest w tym trochę nieprawdy.

    „nie może sobie nic zarzucić i z czystym kontem może zacząć szukać kogoś nowego.”

    Często dzieje się to (o ile nie zawsze) z naszej winy. Nie zapewniliśmy swojemu partnerowi/partnerce odpowiednio atrakcyjnych warunków współżycia. Oczywiście on/ona nie pozostaje też bez winy, ale nie powinniśmy na niego/nią wszystkiego zrzucać. Wina leży po obu stronach i trzeba o tym pamiętać.

  15. Teloch pisze:

    Ty to wiesz, ja to wiem, ale zauważ, że to osoba zdradzająca jest bardziej piętnowana, to jej przypisuje się tendencję do zdrady. Dlatego, gdy człowiek zbytnio nie wgłębia się w całą sprawę, może całą winę zrzucić na niestałego partnera.

  16. Pingback: Mężczyźni są z Marsa a Kobiety mają cycki | Neurotyk - Psychologia, neuropsychologia, mózg

Zostaw odpowiedź

Adres nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone *

*

Możesz użyć poniższych znaczników: HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>