rssico emailico facebookico  

share
share this article on delicious Networked blogs share this article on technorati twitt! share this article on google bookmarks dodaj do flakera wykop
this

Łebski ołówek

17 odpowiedzi

Pani Margret Wegner, w wieku czterech lat, biegała wesoło po domu, trzymając w ręku ołówek. Nagle upadła na podłogę a grafit odziany w drewno zniknął jej z dłoni. Zniknął, bo wbił się w czaszkę.

Lekarze nie byli w stanie wyciągnąć ołówka bo nie chcieli ryzykować. W ten sposób, osobliwa Niemka przeżyła aż 55 lat! Co jakiś czas męczyły ją tylko bóle głowy i krwawienie z nosa. Niedawno, już za pomocą dzisiejszej techniki medycyny, udało się usunąć tego agresora z jej głowy. Niedługo napiszę o bardziej ekstremalnym przypadku tego typu :>



Zobacz także:




Jeśli spodobał Ci się wpis proponuję Ci zapisać się do kanału RSS.
Możesz zapisać się też do newsletter'a z różnymi informacjami.
Nowe artykuły mogą wędrować do Ciebie również przez e-mail.


  1. Ja pamiętam jakieś obejrzane w sieci rentgenowskie zdjęcie gwoździ (liczba mnoga zamierzona) w mózgu – to może ten ekstremalny wypadek? Bo ja myślałem, że to fake.
    A poza tym, to po co pani Niemce to usuwali? Było jakieś ryzyko?

  2. Torlin mówi:

    Zgadzam się Komerski, jest to pytanie; po co? A o kulach w głowie słyszałem wielokrotnie.

  3. Mara mówi:

    A słyszeliście o tym gościu, któremu metalowy pręt przebił przednią część kory mózgowej NA WYLOT, a gość przeżył?

  4. Mara – Ja słyszałem :)

  5. Teloch mówi:

    Mara – jesteś zła! Następna notka właśnie będzie o panu pręcie :> Ale to miała być niespodzianka :>

    Komerski – Miała bóle głowy i krwawienia z nosa – im dłużej miała ciało obce w mózgu tym większa szansa komplikacji.

  6. Torlin mówi:

    Telochu!
    Jakoś dwuznacznie Ci to wyszło. Sprecyzowałbym.

  7. Teloch mówi:

    Chodzi o ołówek? Im dłużej pozostawał on w głowie Niemki, tym większa była szansa, że uszkodzi ją w sposób już nie do naprawienia. Nie wiadomo, czego można było się spodziewać. Ciało obce utkwione w tkance może powodować jej różne degeneracje.

  8. Torlin mówi:

    Nie, o panu pręcie

  9. Świntuchy!

  10. Teloch mówi:

    “metalowy pręt przebił przednią część kory” – o ten pręt mi chodziło, drogi Torlinie, nadinterpretaczu :>

  11. Torlin mówi:

    Nie!!! Ja rozumiem. To miała być niespodzianka. Ja to świetnie rozumiem.

  12. Torlin mówi:

    Telochu!
    Mam dla Ciebie prezent, nie wiem czy czytałeś
    http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4591184.html

  13. Teloch mówi:

    Czytałem o tym w oryginale ;) Ale blog miał być z założenia niepolityczny więc się powstrzymałem od pisania na takie tematy :P

    [Edit]

    Chociaż w sumie mogłem o tym napisać ;) Dziękuję, że mi o tym przypomniałeś ;) Jakbyś miał jeszcze jakieś teksty o neuropsychologii to bardzo chętnie je od Ciebie przyjmę :)

  14. Torlin mówi:

    To do głowy przychodzi mi ostatnio czytany artykuł w Newsweeku
    http://www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=20383

  15. Teloch mówi:

    Tak, czytałem ten artykuł – ale co do interpretacji wyników Prof. Ohme mam duże zastrzeżenia :> Mikrodrgania mięśni odpowiedzialnych za emocje, nie mogą być jednoznacznie określane. Widząc wystąpienie Pana Kaczyńskiego też się uśmiecham, nawet jawnie. Nie znaczy to jednak, że uważam go za sympatycznego – moja reakcja wynika raczej ze zgoła innych powodów. Nie będę się rozdrabniał bo nie chce być obudzony przez BOR :P

  16. Torlin mówi:

    Pan jesteś optymista, Panie Teloch. Pan sądzisz, że Pana obudzi BOR. Otóż jest w bardzo dużym mylnym błędzie, Panie Teloch. Ojojojoj, w jakim dużym błędzie. Po Pana to przyjdzie CBA (spróbuj powiedzieć to sobie po żydowsku, ja w każdym razie próbowałem tak to napisać).

  17. Podobno jakiś mężczyzna wbił sobie nóż za ucho po pijaku, trzonek się złamał i gość przez miesiąc miał też nóż, zupełnie nie rozumiejąc, czemu tak bardzo go ostatnio boli głowa. ;)

Trackbacks/Pingbacks

  1. Co ludziom w głowie siedzi | Neurotyk - [...] u nas dostatek, więc często owe rzeczy w przedziwny sposób łączą się z czaszką. Wcześniej pisałem o niejakiej Margret ...

Zostaw odpowiedź