Ruch nieświadomy, świadomy nieruch

18-05-2009 komentarzy 10

Mózg jest na tyle niewygodnym dla badaczy obiektem, że w swoim niesamowitym skomplikowaniu procesów potrafi rzeczy tak uprościć, że przestają mieć zdroworozsądkowy sens. Bo nieliczni z nas zgodzą się z tą naszą szarą masą komórek, że chęć prostowania kolana to to samo co realne prostowanie tego stawu. Ciekawsze jednak są sytuacje, gdy kolano zaczyna prostować się nieświadomie, a ręka zaczyna ruszać się całkowicie samodzielnie niezależnie od naszej woli.

Dotychczasowe badania nad intencją ruchu dotyczyły tylnej kory ciemieniowej oraz kory przedruchowej, które są odpowiedzialne między innymi za postrzeganie ruchu i tego ruchu świadomość. Ich dokładna rola jednak nie była do końca wyjaśniona – obrazy aktywności mózgowej uwidaczniającej się podczas eksperymentów są trudne do analizy. Nawet najbardziej charakterystyczne pola mózgowe są w jakiejś części wielozadaniowe, więc trzeba bardzo uważać przy interpretacji wyników.

Jak to jednak często bywa w neuropsychologii najlepszymi królikami doświadczalnymi są pacjenci z uszkodzeniami mózgu. Angela Sirigu z Centre de Neuroscience Cognitive we Francuskim Bron prowadziła przypadki osób z dysfunkcją kory ciemieniowej. Osoby te nie mogły powiedzieć, kiedy pojawiła się chęć poruszenia ręką, ponieważ, zdaniem badaczki, nie mogły monitorować własnych intencji.

Chcąc zdobyć więcej obiektywnych informacji Sirigu udała się po pomoc do Lyon’s Hôpital Pierre Wertheimer, gdzie wykorzystała rutynową kontrolę przed operacją neurochirurgiczną do swoich celów. Przed takim zabiegiem chirurg czasami stymuluje elektrycznie mózg pacjenta, by stworzyć na szybko jego „mapę”, czy uniknąć późniejszych komplikacji. Przygotowanie takie odbywa się pod miejscowym znieczuleniem a sam interesant jest całkowicie przytomny. Francuska pani naukowiec, korzystając z sytuacji i precyzji rąk doktor Carmine Mottolese, pozwoliła sobie stymulować odpowiednie okolice kory czołowej, ciemieniowej i skroniowej. Co czuli pacjenci?

Stymulowanie kory ciemieniowej powodowało u nich chęć poruszenia członkami czy ustami, ale nie powodowało zaistnienia samego ruchu. Przykładowo, jeden z badanych powiedział „poczułem chęć polizania się po ustach”. Bardziej intensywne stymulowanie ukazało jednak ciekawy efekt – chociaż ruch nadal nie występował, „ochotnicy” byli święcie przekonani, że poruszyli daną częścią ciała – ten sam pacjent powiedział wtedy „poruszyłem ustami. Mówiłem. Co takiego powiedziałem?”. Odwrotnie było w przypadku stymulacji kory przedruchowej – ruch jak najbardziej występował, ale nie w świadomości stymulowanych osób. To ukazuje jak bardzo ważne jest współdziałanie tych dwóch ośrodków.

Podsumowując wyniki, Angela Sirigu sugeruje, że potrzebujemy intencji by być świadomym tego co robimy – to ona, razem z przewidzianym wynikiem ruchu stwarzają jego świadome odczucie. Jednocześnie udowodniła ona, że te dwie rzeczy, czyli intencja ruchu, jego świadomość, wolna „mięśniowa” wola, może być zupełnie oddzielona od realnych jej narzędzi. Jeśli silna stymulacja kory ciemieniowej sprawia, że mamy świadomość ruchu, nie jest tutaj więc potrzebny żaden feedback ze strony części ciała. Świadomość ruchu w naturalnych warunkach może więc powstawać przed poruszeniem jakimkolwiek mięśniem, jako proste wyobrażenie konsekwencji ruchu i zaktywowanie jego intencji. Takie rozdzielenie obowiązków może jednak prowadzić do dość niepokojących przypadłości.

Zdarzyło mi się opisać historię One Hand Jason’a cierpiącego na zaburzenia integracji obrazu ciała. Czuł on, że jego ręka nie pasuje do reszty ciała. Czasami jednak kończyna nie tyle nie pasuje, co porusza się niezależnie od naszej woli. Poniżej film pacjentki po udarze mózgu, którą bada klinicysta.

.

Uwidoczniony jest tutaj syndrom obcej ręki (Alien hand syndrome). Pacjentka świetnie ilustruje swoje dolegliwości, które u niejednego wywołałyby gęsią skórkę. Mówi ona na ten przykład, że podczas leżenia w łóżku poczuła, że ktoś mocno ściska jej włosy. Dopiero po chwili, z małą pomocą pielęgniarek, uświadomiła sobie, że to jej lewa ręka sprawia jej ból. Mimo, że badana zdaje sobie sprawę, że to jest jej część ciała, gdy tylko owa ręka dotyka jej skóry chora ma wrażenie, że dotyka ją ktoś inny. Ciężka to sytuacja, dla mnie trudna do wyobrażenia. Sympatycznie przyjąłem więc kolejną produkcję tejże pani:

.

Dla chcących wiedzieć więcej zapraszam do źródeł i do oglądnięcia ostatniego odcinka dr. House’a :>

Więcej:
Alien Hand Syndrome | Mindhacks
ScienceNOW

Strzałka do ikon

10 Odpowiedzi do : Ruch nieświadomy, świadomy nieruch

  1. Generick pisze:

    Przypomnialo mi sie przez to o chorobie jakiejs, w ktorej chorzy na nia ludzie mieli problem z kontrolowaniem wlasnego ciala. Nie mogli dotknac czubka wlasnego nosa ani zadnej rzeczy, ktorej nie widzieli na linii reka – przedmiot. Moglbys napisac cos o tym? O ile wiesz o co mi chodzi :P:P

  2. MuKuL pisze:

    Rzeczywiście trochę to straszne kiedy nie czujesz własnej ręki, a ona sama sobie hasa. Z drugiej strony ten podział mózgu może wyjaśniać lunatykowanie czy chęć podrapania się w jakimś miejscu.

    Co więcej, daje to możliwość skonstruowania lepszych kończyn czy systemów ruchowych, którymi zarządzałby mózg. Ja zawsze się zastanawiałem jak to jest właśnie z tym, że ruszamy elektroniczną ręką – kiedy myślimy o samym ruchu, czy kiedy ten ruch chcemy wykonać?

  3. Teloch pisze:

    Mukul, wszystko chyba zależy, od rodzaju protezy. Są i takie, które próbują wykorzystać to co zostało z nerwów amputowanej kończyny, są i takie, które podłączają się bezpośrednio to kory ruchowej. Czyli mniej więcej tam, gdzie na obrazku pokazane są obszary nieświadomego ruchu ;) Sprawa jest jednak o tyle rozbudowana, że ruch, jaki by nie był, w warunkach normalnych, i tak oba te obszary zahacza ;)

  4. RedMoul pisze:

    I so understand, in last paragraph just whole salt and is stated

  5. Teloch pisze:

    Boty robią się coraz bardziej zabawne :>

  6. Pingback: Blogi z naszej sieci - psychologiczne

  7. Zbyszek pisze:

    Z nieba nam pan spadł. Toż to żywe dowody na istnienie duszy:)

  8. Zbyszek pisze:

    Ech dopisze jeszcze coś. Ćwiczyłem ze znajomymi wyobrażanie ruchu. Udawało się nam nawet wspólnie śnic w podobnych sceneriach. Wizualizowaliśmy sobie prezenty a nawet cale scenerie, które były potem postrzegane prze uczestników takich zabaw. Podział na myślenie o ruchu, i odczucie ruchu jest zaledwie ociupinka, w tym co można w samemu sobie doświadczyć i to bez sztucznej stymulacji mózgu.
    pozdro

  9. Jędrzej pisze:

    Ciekawy komentarz, ale dalej nie widzę wyników eksperymentu jako dowodu na istnienie duszy ;) 6 godzin grania w tetrisa też skutkuje śnieniem o tej grze – tak samo może działać intensywna wizualizacja. Rzeczywiście, bo zapewne chodzi Ci o OBE, chodzi tutaj głównie o wyobrażanie sobie podróży. Czyli związek z artykułem jest, bo osoby przeżywające OBE mają świadomość ruchów, które nie zachodzą.

  10. Zbyszek pisze:

    Gdzieś trafiłem raz na tym blogu na zabawy z odwróconą lornetka. Nie moge go ponownie znalezc wiec tutaj wklejam:)
    Myślałem już , ze nikt nie znajdzie tych fantomowych ciał.
    Ze znajomymi potrafimy wysuwać te ręce i nimi psocić, ciągnąc ludzi za rożne części ciała( bez oobe). W ciągniętej osobie pojawia się wyraźnie doznanie dotyku w tym miejscu.
    Uf, żeby tylko dotyku, mozna sie tak calowac z kimś i nie da się rozpoznać kto jest tym psotnikiem, -cieniem.
    Powinno sie dać wykryć w mozgu cztery rodzaje zastępczych ciał.
    2 związane z myśleniem o ruchu i 2 przypominające ruchy fizyczne
    pozdro

Zostaw odpowiedź

Adres nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone *

*

Możesz użyć poniższych znaczników: HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>