Najzdrowsza samoocena

26-06-2010 komentarze 2

Ludzka samoocena rozpatrywana jest tak potocznie jak i w badaniach psychologicznych z reguły na dwóch skrajnych poziomach – niskim i wysokim (czy wręcz depresyjnym i nie depresyjnym). Wyraźny podział doskonale współgra z bardzo charakterystycznymi zachowaniami obu grup. I chociaż społecznie utarło się twierdzenie, że zawsze opłaca się mieć wysoką samoocenę, wyniki badań nie są aż tak jednostronne. Wypadałoby więc zapytać, jaki poziom samooceny jest najzdrowszy?

Samoocena jest tworem powstałym przez ustosunkowanie się do własnego obrazu JA. Tenże obraz, jako złożona i rozbudowana strukturalnie wiedza, kształtuje się przez całe nasze życie. Najważniejszym jednak elementem przy budowaniu poczucia własnej wartości i pozytywnej samooceny jest akceptacja, jaką mogą otaczać dziecko rodzice. Tak wytworzone bazowe poczucie jest modyfikowane na przykład przez porównania społeczne. Oceniamy siebie w skalach, które trudno obiektywnie zdefiniować, dlatego też, gdy za punkt odniesienia przyjmujemy inną osobę, skala tworzy się sama. Z reguły również porównujemy się do osób podobnych – wtedy trafność diagnostyczna jest najlepsza. Możemy jednak używać porównania w górę – wtedy, gdy tworzymy standardy, lub porównania w dół – w celu podwyższenia samooceny, ochrony pozytywnego spostrzegania siebie.

Leary i Downs (1995) dopatrują się funkcji samooceny jako socjometru – uzyskiwania oceny aprobaty ze strony innych ludzi. Ponieważ potrzeba przynależności, dążenie człowieka do utrzymywania i nawiązywania kontaktów, pozostawania w grupie, jest jedną z podstawowych motywacji społecznych, obniżenie samooceny skutkuje prospołecznymi zachowaniami. Lepiej jednak wzrost aktywności zachowań akceptowanych społecznie tłumaczy inne wyjaśnienie.

Trójce amerykańskich psychologów: Greenbergowi, Solomonowi i Pyszczynskiemu, udało się stworzyć bardzo zgrabną i uniwersalną teorię łączącą lęk tanatyczny i samoocenę. Około 8-9 roku życia mały człowiek zaczyna sobie uświadamiać jak przygodne, kruche, przypadkowe jest ludzkie życie. Śmierć jako ostateczna siła sprawcza wydaje się nieunikniona, straszna, obezwładniająca. Refleksje tego typu budzą bardzo silny lęk, paraliżującą trwogę. By ułatwić sobie funkcjonowanie dziecko tłumi ów lęk do akceptowalnego psychicznie poziomu. Trzeba teraz utrzymać trwogę w ryzach – wytwarzamy więc tzw. światopogląd społeczny, czyli ideologię, zbiór wierzeń, normy, wartości społeczne, zespół standardów, których trzymanie się ma zapewnić symboliczną bądź realną szansę na nieśmiertelność. Do tego właśnie światopoglądu odnosi się ludzka samoocena, która działając na polu zebranych norm określa nas jako wartościowego członka społeczeństwa. Terror Management Theory głównego źródła motywacji doszukuje się więc w w dużej mierze nieświadomym lęku przed śmiercią. Głównym mechanizmem działającym między światopoglądem a samooceną jest identyfikacja z trwałymi elementami własnej kultury. Samoocena staje się więc buforem lęku, zmuszając nas niejako do postępowania zgodnie z przyjętymi normami. Jeśli jest wysoka, pozwala czuć się cząstką kultury, która zapewnia pewien stopień nieśmiertelności.
Teoria Opanowywania Trwogi

Samoocena, przy całej swojej funkcjonalności, wiąże się jednak ze specyficznymi mechanizmami poznawczymi. Dość ważnym momentem początkującym badania tych mechanizmów jest artykuł Taylor i Browna z 1988 roku, w którym przedstawiają myśl, że to nie trafne postrzeganie samego siebie jest tym, co optymalizuje nasze funkcjonowanie. Wprost przeciwnie – to właśnie iluzje dobrej samooceny pozwalają nam żyć sprawniej: nierealistycznie korzystny obraz samego siebie, przesadne poczucie wpływu na zdarzenia losowe czy nieuzasadniony optymizm. I to właśnie te iluzje mogą nam zarówno pomagać, jak i szkodzić.

Burger i Burns (1988) stwierdzili w badaniu, że studentki o większym poziomie optymizmu, odnośnie niezajścia w niechcianą ciążę, rzadziej stosowały środki antykoncepcyjne. Kolejne badania podobny efekt ukazały przy częstości zakładania kasków u motocyklistów czy stosowania się do zaleceń lekarzy – w każdym z tych przypadków nierealny optymizm co do wystąpienia pozytywnych rzeczy a niewystąpienia negatywnych wpływał na realne szanse dość przykrych zmian życiowych. Nierealna ocena własnych możliwości może prowadzić też do wyboru zbyt trudnych działań, co z kolei doprowadzi do ciągłego odczuwania porażek. Gollwitzer i Kinney (1989) udowodnili jednak, że osoby o wysokiej samoocenie w trakcie podejmowania decyzji są w stanie „wyłączyć” pozytywne iluzje i wybrać opcję najbardziej optymalną – czyli zadanie trudne, ale możliwe do wykonania. Niekiedy jednak ten wyłącznik nie działa zbyt dobrze.

Dzieje się tak gdy samoocena jest zagrożona, a dowodów na to dostarczył Baumeister, czy, w bardziej ciekawym badaniu, Smith, Norrel i Saint (1996). Najpierw kadetom przygotowującym się do obozu wojskowego sprawdzono poziom samooceny. Następnie przystępowali do „testu umiejętności dowodzenia”. Po jego skończeniu losowo dowiadywali się albo o zaliczeniu sprawdzianu albo o jego oblaniu. Później następowało ćwiczenie rzutów granatami. Kadeci mogli wybrać z jakiej odległości będą rzucać ładunkiem do celu. Okazało się, że osoby o wysokiej samoocenie, w przypadku porażki na teście decydowały się na rzut z dalszej odległości, co skutkowało mizernym rezultatem skuteczności. Osoby o niskiej samoocenie, w przypadku informacji o niezdaniu, zmniejszały dystans i ogólnie odznaczyły się niemal dwukrotnie większą skutecznością.

Odnoszący się do tego ciekawy efekt uzyskał Doliński, badając osoby narażone na działanie skutków uszkodzenia reaktora w Czarnobylu. W ich wypadku pojawił się mechanizm nierealistycznego pesymizmu. Realiści i optymiści nie różnili się poziomem aktywności, które miały zabezpieczać ich przez promieniowaniem. To pesymiści byli grupą najbardziej aktywną, to oni w największym stopniu wpłynęli na swoje bezpieczeństwo.

Dość zgubne wydaje się również usilne staranie się o zachowanie wysokiej samooceny. Norem i Cantor (1986) studiowały kwestię pesymizmu defensywnego, czyli mechanizmu powiększania lęku przed porażką by zmotywować się do działania. W życiu codziennym jest to uwidocznione w zachowaniu studentów, którzy mimo tego, że dostają dobre stopnie, przed każdym egzaminem panikują i szukają wsparcia u innych, ponieważ „nic nie umieją”. Okazało się, że gdy przed zadaniem pozbawi się ich możliwości „panikowania” przez wymuszenie pozytywnych oczekiwań, poziom wykonania będzie gorszy. Innym przykładem jest interwencja psychospołeczna Forsytha (2007) który razem z zespołem próbował polepszyć wyniki studentów poprzez polepszenie ich samooceny. Najgorsi uczniowie pod wpływem zwiększania ich samooceny radzili sobie jeszcze gorzej. Manipulacja nie zmieniła w żaden sposób ocen lepszych akademickich wychowanków.

Wyniki badań nie pokazują więc jednoznacznie który poziom samooceny stosować, by życie toczyło się gładko i szczęśliwie. Badania rozbijają proste skale na mechanizmy, iluzje, przekształcenia poznawcze, charakterystyczne tak dla niskiego jak i wysokiego stanu tej ludzkiej cechy. Wydaje się więc, że najlepiej, jak to zwykle bywa, przyjąć złoty środek dokraszony samoświadomością odnośnie mechanizmów, które stosujemy. Negatywne iluzje miewają pozytywny wpływ na nasze życie, tak jak i ich pozytywne odpowiedniki. Poznanie ich działania pozwoli na wybieranie sobie optymalnych sposobów radzenia sobie z sytuacją – w chwili podejmowania decyzji trzeba być realistą, a w okresie motywowania albo optymistą albo pesymistą, zależnie od przyjętej taktyki radzenia sobie z zadaniem. Zdrowa samoocena polega więc na samowiedzy i umiejętności odpowiedniej modyfikacji z gruntu podwyższonego poczucia własnej wartości.


Więcej:

Baka, Ł. (2009). Światopogląd społeczny czy indywidualny pogląd na świat? Co chroni przed trwogą jednostki niedostosowane społecznie? Przegląd psychologiczny, 2009, tom 52, Nr. 4, 389-408

Burger, J. M. & Burns, L. (1988) The Illusion of Unique Invulnerability and the Use of Effective Contraception. Pers Soc Psychol Bull 1988 14: 264-270.

Forsyth, Donelson R., et al. (2007) Attempting to improve the academic performance of struggling college students by bolstering their self-esteem: An intervention that backfired. Journal of Social and Clinical Psychology 26, no. 4 (April 2007): 447-459.

Gollwitzer, P. M., & Kinney, R. F. (1989). Effects of deliberative and implemental mind-sets on the illusion of control. Journal of Personality and Social Psychology, 56, 531-542.

Leary, M. R., & Downs, D. L. (1995). Interpersonal functions of the self-esteem motive: The self-esteem system as a sociometer. In M. H. Kernis (Ed.), Efficacy, Agency, and Self-Esteem (pp. 123-144). New York: Plenum Press.

Norem, J. K. & Cantor, N. (1986). Anticipatory and post hoc cushioning strategies: Optimism and defensive pessimism in „risky” situations. Cognitive Therapy and Research, 10, 347-362.

Smith, S. M., Norrell, J. H., & Saint, J. L. (1996). Self-esteem and reactions to ego threat: A (battle)field investigation. Basic and Applied Social Psychology, 18, 395-404.

Taylor, S. E., & Brown, J. D. (1988). Illusion and Well-Being – a Social Psychological Perspective On Mental-Health. Psychological Bulletin, 103(2), 193-210.

Baka, Ł. (2009). Światopogląd społeczny czy indywidualny pogląd na świat? Co chroni przed trwogą jednostki niedostosowane społecznie? Przegląd psychologiczny, 2009, tom 52, Nr. 4, 389-408

Burger, J. M. & Burns, L. (1988) The Illusion of Unique Invulnerability and the Use of Effective Contraception. Pers Soc Psychol Bull 1988 14: 264-270.

Forsyth, Donelson R., et al. (2007) Attempting to improve the academic performance of struggling college students by bolstering their self-esteem: An intervention that backfired. Journal of Social and Clinical Psychology 26, no. 4 (April 2007): 447-459.

Gollwitzer, P. M., & Kinney, R. F. (1989). Effects of deliberative and implemental mind-sets on the illusion of control. Journal of Personality and Social Psychology, 56, 531-542.

Leary, M. R., & Downs, D. L. (1995). Interpersonal functions of the self-esteem motive: The self-esteem system as a sociometer. In M. H. Kernis (Ed.), Efficacy, Agency, and Self-Esteem (pp. 123-144). New York: Plenum Press.

Norem, J. K. & Cantor, N. (1986). Anticipatory and post hoc cushioning strategies: Optimism and defensive pessimism in „risky” situations. Cognitive Therapy and Research, 10, 347-362.

Smith, S. M., Norrell, J. H., & Saint, J. L. (1996). Self-esteem and reactions to ego threat: A (battle)field investigation. Basic and Applied Social Psychology, 18, 395-404.

Taylor, S. E., & Brown, J. D. (1988). Illusion and Well-Being – a Social Psychological Perspective On Mental-Health. Psychological Bulletin, 103(2), 193-210.

Strzałka do ikon

2 Odpowiedzi do : Najzdrowsza samoocena

  1. Ola pisze:

    Ostatnimi czasy zwraca się bardziej uwagę na fakt stabilności samooceny. Chociażby w przypadku klinicznego narcyzmu, który charakteryzuje się wysoką a niestabilną samooceną. Takie osoby mają wysoką samoocenę, ale wystarczy jedno negatywne zdanie z otoczenia i od razu ten poziom pikuje w dół. A tym gorsze jest to doświadczenie, że znając smak wysokiej samooceny, ta niska jest jeszcze bardziej przykra;)

  2. Jędrzej pisze:

    Masz całkowitą rację. Częste występowanie epizodów agresywnych też zostało skorelowane z wysokim poczuciem własnej wartości, jednak gdy zaczęto się przyglądać wynikom bliżej, okazało się, że to nie tyle wysoka samoocena, co jej niestabilność jest głównym czynnikiem moderującym ludzkie zachowanie.

Zostaw odpowiedź

Adres nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone *

*

Możesz użyć poniższych znaczników: HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>