Już JEDEN wypalony skręt może powodować schizofrenię [SZOK!]

13-03-2012 komentarzy 14

Żaden rodzic nie może już spać spokojnie. Nowotwór złośliwy toczy nasze społeczeństwo, a imię jego – marihuana. Zgubny jej wpływ na naszą latorośl jest oczywisty i znaczący, wie o tym każdy! Nawet naukowcy dostarczają ku temu dowodów. Daily Mail, szanowany i popularny serwis informacyjny obwieszcza bowiem, że oto nawet jeden wypalony skręt konopi indyjskich może powodować epizody psychotyczne podobne do schizofrenii, jak i zaburzenia pamięci. SKANDAL!

Daily Mail Online Daily Mail opisuje eksperyment pod kierownictwem dr. Matta Jonesa. Uczestniczyły w nim szczury, którym podano aktywny składnik konopi (THC – tetrahydrokannabinol) w dawce podobnej jak u człowieka, który spalił skręta. Marihuana spowodowała znaczne obniżenie sprawności zwierząt, a elektrody umieszczone w ich mózgach wykazały zmianę – desynchronizację fal mózgowych. Futrzaki miały problem z podejmowaniem decyzji w trakcie wędrowania po labiryncie, co zapewne było efektem wpływu konopi na hipokamp oraz płat przedczołowy. Desynchronizacja fal nie pozwalała tym dwóm rejonom kontaktować się prawidłowo. Taka charakterystyka fal mózgowych obecna jest również w przypadku schizofrenii, problemów z zachowaniami społecznymi, urojeniami, paranoją. Zresztą bardzo dobrze zbadany i udowodniony jest związek między paleniem marihuany i występowaniem schizofrenii. Stąd wniosek – pojedynczy skręt może wpędzić Cię w chorobę psychiczną!

Problem w tym, że tak wcale nie jest. Cytując prof. Dorothy Bishop, cytowana przez Daily Mail publikacja naukowa nie jest o konopi, paleniu ani schizofrenii.

Dzisiejszy świat wiadomości jest terroryzowany mocą nagłówka. Ten musi być mocny, by przyciągnąć oglądalność, za którą zwykle idą pieniądze. Żądza przykucia uwagi czytelnika czasami przybiera karykaturalną wielkość. W co popularniejszych polskich tabloidach możemy więc przeczytać publikacje zatytułowane: Pobił matkę kiełbasą krakowską, Zabił, bo śmierdziały mu nogi, Żona tłucze mnie trzepaczką (podtytuł to Dramat męża, którego żona to diabeł wcielony), Antoś, przepraszam ze Cię uprałam (tchórzofretka prana przez 15 minut w 45 stopniach), To mi zrobiło stare jajo, przejmująca historia ilustrowana podbitym okiem starszej kobiety, Nie śpię bo trzymam kredens, czy też po prostu Wstyd Żenada Kompromitacja Hańba Frajerstwo (to o polskiej reprezentacji). I chociaż możemy się śmiać, coraz częściej tego typu gazety pojawiają się w gronie magazynów opiniotwórczych.

Wypalony skręt Problem nie dotyczy tylko tytułów, lecz i treści publikowanej przez dziennikarzy. By przekaz uczynić masowym, by nie powiedzieć prostym, źródłową informację mięli się, skraca, spłyca i zmienia. Czasami nie do poznania. Nauka to część naszej kultury, która chełpi się swoją obiektywnością, więc takie redaktorskie zmiany treści są jej nie w smak. Dlatego broni się przed nimi rękami, nogami i Nagrodą Orwella za Dziennikarskie Przekręcanie (Orwellian Prize for Journalistic Misrepresentation). Nagroda ta została stworzona dwa lata temu przez prof. Bishop, neuronaukowca z Uniwersytetu Oxford. Jej jury analizuje różne artykuły i przydziela punkty zgodnie z liczbą znalezionych błędów. W roku 2011 oficjalny dyplom Orwella otrzymał Paul Dacre, autor tekstu Już JEDEN skręt konopi ‚może powodować schizofrenię’ jak i uszkodzenie pamięci (Just ONE cannabis joint ‘can bring on schizophrenia’ as well as damaging memory), którego skrót mogliście przeczytać na początku tego wpisu. Gdzie autor dopuścił się drobnych nadużyć?

Po pierwsze, badanie nie dotyczyło w ogóle konopi, ani aktywnego ich składnika, czyli THC. Szczury otrzymały syntetyczny związek CP55940, działający podobnie jak THC, który jednak nie znajduje się w problematycznych roślinach. Po drugie, tytuł widoczny w Daily Mail zawiera cytat „może powodować schizofrenię”, który nie pada w artykule naukowym. W ogóle nie ma w nim bezpośredniego powiązania konopi, ani CP55940, ze schizofrenią. W badaniu nie ma też ani słowa o paleniu czegokolwiek, a związek przyczynowo skutkowy między paleniem marihuany a występowaniem schizofrenii dalej jest niepotwierdzony, mimo tego, co Dacre próbuje nam perswadować. 80% pacjentów naznaczonych tą chorobą to miłośnicy papierosów, jednak nikt nie szuka powodów zaburzeń psychicznych w tytoniu – marihuana jest bardziej medialna. Te i inne błędy merytoryczne spowodowały, że artykuł otrzymał 23 punkty w konkursie deklasując rywali. Całość ładnie podsumowują słowa autora eksperymentu, dr Jonesa: badanie NIE pokazuje, że jeden skręt spowoduje schizofrenię.

O co więc chodziło? W dużym skrócie eksperyment polegał na zbadaniu wpływu związku CP55940, o podobnym działaniu do THC, na koordynację procesów zachodzących w mózgu. Okazało się, że pobudzenie receptorów kanaboidowych powoduje występowanie charakterystycznej desynchronizacji fal mózgowych. Co więcej, jest ona zbliżona do wyglądu zapisu EEG u niektórych pacjentów ze schizofrenią, a także osób całkowicie zdrowych, ale będących w grupie ryzyka genetycznego. Wniosek jest bardzo budujący – możliwe, że w przyszłości badanie EEG będzie mogło służyć sprawdzeniu, czy dana jednostka jest narażona na występowanie objawów choroby królewskiej. Łatwo to przegapić, czytając artykuł umieszczony w internecie.

Liście konopi indyjskich Sprawa jest o tyle poważna, że Daily Mail jest najpopularniejszą stroną z wiadomościami na świecie. Olbrzymi wpływ jaki portal może mieć na kształtowanie tego co myślą ludzie powinien pociągać za sobą jakąś odpowiedzialność za wypisywane słowa. Tak jednak nie jest – mimo zawiadomienia Komisji Skarg Prasowych (Press Complaints Commission) o nadużyciu tekst Daily Mail nie został zmieniony a Komisja kategorycznie odmawia zajęcia się tą sprawą. Może dlatego, że Dacre zasiada w niej na fotelu przewodniczącego…

Konopie indyjskie jawią się w naszej kulturze jako miękki narkotyk będący pierwszym krokiem do cięższego kalibru używek, kokainy, heroiny. I chociaż coś się w naszym Państwie zmienia (Palikot w końcu się zaciągnął?) to i tak jesteśmy społeczeństwem skrajnie niedoinformowanym. Bo jak można logicznie wytłumaczyć karę więzienia za posiadanie konopi z jednoczesną legalną sprzedażą papierosów, które okazują się wiele razy niebezpieczniejsze. Prof. Jerzy Vetulani, psychofarmakolog, neurobiolog, biochemik, w wywiadzie dla Przekroju mówi, że uzależnienie dotyczy 15% użytkowników alkoholu, 13% amfetaminy, 11% ecstasy, ale już aż 30% palaczy tytoniu. Blog Nicprostrzego przekonuje natomiast, że to nikotyna może być tzw. narkotykiem bramy, potęgującym późniejsze uzależnienia od bardziej niebezpieczniejszych substancji psychoaktywnych.

Tymczasem niedawno muzycy z grupy Jamal nie pojawili się na Cracow Reggae Festival, ponieważ zostali zatrzymani przez policję. Prawdopodobny powód to posiadanie małej ilości marihuany. Służby mundurowe mogą pochwalić się kolejnym sukcesem – liczba aresztowań wzrośnie, może będą premie. Leszek Wieczorek, emerytowany policjant, bardzo zgrabną metaforą opisuje ten system: „czy jeśli za zbieranie kamieni i za zbieranie grzybów mamy płacone taką samą miarą, to co chętniej będzie zbierane?”. Do aresztów trafiają więc studenci, którym niejednokrotnie łamie się w ten sposób życie, a nie „grzyby” czyli trudno uchwytni przestępcy. Nic dziwnego, że, znowu parafrazując słowa prof. Vetulaniego, najwięcej apeli o zmianę polityki narkotykowej pochodzi ze środowisk służby więziennej. To oni mają bezpośredni kontakt z dramatem młodych ludzi. A im się nie płaci za liczbę więźniów.

Kucewicz MT, Tricklebank MD, Bogacz R, & Jones MW (2011). Dysfunctional prefrontal cortical network activity and interactions following cannabinoid receptor activation. The Journal of neuroscience : the official journal of the Society for Neuroscience, 31 (43), 15560-8 PMID: 22031901

Tomasz Borejzie, Jerzy Vetulani, Gdybym miał plantację marihuany, Przekrój 11(3480)/2012, s. 24-25

Maja Ruszpel, Leszek Wieczorek, Policjant: Legalizować? Tak!, Przekrój 11(3480)/2012, s. 26-27

http://www.thenewjournalist.co.uk/2012/02/12/just-one-copy-of-the-daily-mail-could-ruin-your-life/
http://deevybee.blogspot.com/2012/01/2011-orwellian-prize-for-journalistic.html
http://neurobonkers.com/2012/01/29/daily-mail-editor-paul-dacre-wins-the-orwellian-prize-for-journalistic-misrepresentation-just-one-cannabis-schizophrenia/

Strzałka do ikon

14 Odpowiedzi do : Już JEDEN wypalony skręt może powodować schizofrenię [SZOK!]

  1. Numerator pisze:

    Rozwiązanie problemu jest proste i znamy je wszyscy – NIE PALIĆ. Niczego nie trzeba będzie legalizować, ani zabraniać. :)

    • a pisze:

      Najlepiej nic nie robić, nie chodzić do kina, nie uprawiać sportu, nie jeść czekolady, nie pić piwa, nie korzystać z internetu, po co nam jakiekolwiek rozrywki?

    • Jędrzej pisze:

      Jak nie palić, to i nie pić, bo w końcu z alkoholem też jest problem. A ileż więcej kłopotów można by było rozwiązać w ten sposób! ;)

  2. Marian pisze:

    To może od razu skoczyć z mostu?!..

    Pozdrawiam „samobójców”!

    • hansolo pisze:

      marze o legalizacji , chocby po to by zobaczyc zalewajaca nas dookola fale hipokryzji, nawet wsrod najblizszych srodowisk, gdzie okaze sie wówczas ze ich poglady , nieraz zażarte nie mialy nic wiecej u swoich podstaw jak brak zdania i wlasnych przemyslen, skoro jakas odgorna zmiana prawa w jedna sekunde jest w stanie przewartosciowac ich system wierzen, pogladow
      :)

  3. Dominika pisze:

    Świat się kończy. Pora umierać :P

  4. Spora część pacjentów ze diagnozą schizofrenii paliło wcześniej marihuanę. Czy jest w tym przypadku związek przyczynowo-skutkowy? Wymaga to dalszych badań.

  5. Badi pisze:

    Z pewnością wymaga to dalszych badań, ale ja jednak uważam to za zwykły zbieg okoliczności i nadinterpretację.

  6. Bob pisze:

    mi marihuana nie szkodzi. Jest o wiele bardziej naturalna niż alkohol który jest legalny.
    Nie chcesz palić – nie pal, ale nie zabraniaj innym

  7. Ten, który rozkminił pisze:

    Problem z legalizacją polega na tym, że alkohol i papierosy nie odbierają chęci do pracy u tych frajerów na górze, a zielsko tak

  8. Jarałem pół roczku pisze:

    Ja paliłem 6 miesięcy marihuanę w Holandii prawie codziennie. Teraz wiem, że robi straszne dziury w głowie. Popalana raz na dwy tygodnie czy miesiąc wpływa korzystnie pod kilkoma względami, ale stanowczo odradzam palenia codziennego :) Większość Polaków nie wie nawet co to marihuana (mam tu na myśli młodych) bo w Polsce trudno ją kupić. To co palą wasze dzieci powinno być zneutralizowane bo więcej w tej marihuanie chemii niż na tablicy Mendelejewa. Większość jest przeciwna legalizacji, ale gdybyście mieli pojęcie jaka marihuana jest sprzedawana w Polsce i troszkę współczucia dla swoich dzieci, sąsiadów i dalszej rodziny (tych którzy palą to polskie świństwo) wtedy do legalizacji doszłoby w ciągu miesiąca.

  9. autor postu powyzej pisze:

    I tak przy okazji, schizofrenię może spowodować także za szybkie przejście przez ulicę albo spadający kasztan. Nie szkoda wam czasu na taki artykuł?

  10. GENIUSZ pisze:

    Janusz Korwin Mikke ten Genialny polityk ma racje we wszystkim co mowi. Czlowiek i Wolnosc na 1 miejscu. Od tego trza zaczac! Narkotyki powinny byc:NIE UREGULOWANE PRAWNIE !!! to wszystko :) ludzie sami zobaczyli by co sie dzieje i tyle! Chcesz pal nie to nie!

  11. BladyMamut pisze:

    Wrzuce fragment z ksiązki Mariana Mazura „Cybernetyka i charakter, który myślę, że odnosi się do tego tekstu :)

    Należy się wystrzegać „teorii” opartych tylko na empiriach, nawet gdy są to empirie bardzo mocne. O co tu chodzi wyjaśnię, zmyśloną przeze mnie, ale wyrazistą opowiastką. Pewien europejski podróżnik stwierdził na małej egzotycznej wyspie, że większość tamtejszej ludności nosi ubrania czarne, mniejszość zaś białe, a po powrocie ogłosił sensacyjne odkrycie: noszenie czarnego ubrania jest przyczyną trądu! Uzasadnienie? Bardzo proste i oparte na niezwykle mocnej empirii: wszyscy ubrani na czarno byli ubrani na czarno, natomiast wszyscy ubrani na biało byli zdrowi. Nie wiedział, że na tej wyspie wydano zarządzenie nakazujące trędowatym nosić czarne ubrania, a zdrowym białe, aby ułatwić rozpoznawanie jednych i drugich z daleka.
    Podobnie można by postawić „teorię”, że najgroźniejszym dla człowieka miejscem jest łóżko, empiria bowiem poucza, że tam właśnie najwięcej ludzi umiera.
    Morał z tego jest taki, że nawet bardzo mocna empiria może być zgodna z zupełnie błędną teorią. Stawiając teorię trzeba szukać transformacji jednych faktów w drugie, a nie skojarzeń między tymi faktami. W teorii nie wolno uzasadniać niczego empirią. Teoria, w której choć jedno ogniwo dowodowe jest zaczerpnięte z empirii (np. „ponieważ we wszystkich znanych przypadkach stwierdzono, że …”), nie jest żadną teorią.

Zostaw odpowiedź

Adres nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone *

*

Możesz użyć poniższych znaczników: HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>