Jak ważny jest uścisk dłoni?

14-12-2012 komentarzy 8

Uścisk dłoni – prosty gest, który jak się nad tym zastanowić, wyraża bardzo dużo. Symbolizować może na ten przykład równość społeczną dwojga witających się ludzi, wszak każdy z nich wykonuje tą samą czynność, bez żadnego całowania po sygnetach czy biciach pokłonów. Ten rodzaj pozdrowienia jest bardzo popularny, za co ma odpowiadać niejaki Sir Walter Raleigh. Ten angielski żeglarz podpatrzył gest splatających się dłoni u ludów Ameryki Północnej i przywiózł go, razem ze straconą nadzieją na odnalezienie El Dorado, do ojczyzny. Co prawda jego bajeczkę psuje trochę fakt, że dłonie ściskają sobie też Grecy na rycinie z 5 wieku p.n.e., ale niech tam mu będzie.

Uścisk dłoni

Niezależnie jednak od jego źródła gest jest bardzo rozpowszechniony i często stosowany. Według ankiety przeprowadzonej na zlecenie Chevroleta typowy Brytyjczyk 6,2 raza zaciska tygodniowo palce na dłoni kogoś innego. Brytyjka robi to tylko 2,6 raza. Do tej płciowej różnicy, obecnej zapewne nie tylko w Wielkiej Brytanii, przyznam się szczerze, dokładam swoje trzy grosze. Nigdy nie wychodziły mi dobrze przywitania i pożegnania, zwłaszcza z płcią piękną. Nie wiem, czy się tylko uścisnąć, pocałować raz, trzy razy, uścisnąć rękę… Jak już się na coś zdecyduję to oczywiście partnerka ma na to inny pomysł i miniemy się wpół drogi do drugiego całusa. Dlatego też stosuję prostą zasadę i mężczyznom ściskam mocno dłonie, bo sam lubię otrzymać sensowny uścisk. Kobietom za to ściskam dłoń lekko, lub, co zdarza się częściej, tylko się kłaniam. I chyba strzelam sobie tym samym w stopę, przynajmniej biznesowo.

Sandra Dolcos razem z drużyną badaczy opublikowała niedawno w Journal of Cognitive Neuroscience artykuł, w którym opisuje przeprowadzony eksperyment. Psycholog wsadziła ochotników do fMRI i kazała oglądać krótkie filmy prezentujące spotkania biznesowe. Scenki różniły się fabułą, jednak najważniejszą zmianą był właśnie uścisk dłoni, który rozpoczynał tylko połowę z oglądanych meetingów. W tym czasie Dolcos spoglądała w ekran komputera próbując odczytać co też dzieje się w badanych głowach.

Okazało się, że niezależnie od przedstawionej historii, spotkania na których aktywny był uścisk dłoni, aktywowały też jądro półleżące, część układu nagrody człowieka. Autorzy publikacji tłumaczą wyniki tym, że ludzie spodziewają się splotów rąk na tego typu spotkaniach i gdy wszystko idzie zgodnie z przyjętym skryptem lepiej traktują całą sytuację.

By obserwatorzy przychylniej oceniali spotkanie lepiej więc będzie dla mnie bym zaczął wszystkim dawać do uścisku dłoń. Zawsze mnie jednak ciekawiło, jakiego uścisku spodziewa się ze strony mężczyzny płeć piękna. Strofowało mnie to wcześniej, dlaczego więc nie rozwiać tej wątpliwości prostym do Was pytaniem? Więc, drogie czytelniczki, jak to jest z tą grabą?

Dolcos, S., Sung, K., Argo, J., Flor-Henry, S., & Dolcos, F. (2012). The Power of a Handshake: Neural Correlates of Evaluative Judgments in Observed Social Interactions Journal of Cognitive Neuroscience, 24 (12), 2292-2305 DOI: 10.1162/jocn_a_00295

Strzałka do ikon

8 Odpowiedzi do : Jak ważny jest uścisk dłoni?

  1. evil cc pisze:

    AFAIR to w tym badaniu z MRI wcale mogło nie iść o sam uścisk dłoni, a w ogóle o dotyk. Wiesz, te teorie o tym, że ludzie z którymi mieliśmy chociażby chwilowy kontakt fizyczny lepiej nas postrzegają. Implikacji nie muszę Ci tłumaczyć. ;)
    Natomiast jako kobieta: w sytuacjach służbowych uścisk dłoni to obowiązek (i na początku i na końcu). Musi być mocny (ale bez miażdżenia kości!), nie ma nic gorszego niż zdechły śledź zamiast dłoni. W sytuacjach towarzyskich nie mam parcia, może być skinienie głowy. Na pożegnanie nie ściskam dłoni. Jeśli kogoś znam słabo to skinę głową „cześć”, jeśli lepiej to dam jednego buziaka w policzek. Trzy buziaki to rytuał bardziej świąteczny (życzenia weselne, urodzinowe, wigilijne etc). Tak samo mam z kobietami – tylko nieliczne całuję na pożegnanie, a i to tylko wtedy, jeśli wiem, że nie będziemy miały okazji długo się zobaczyć. Znajomych, których spotykam często żegnam skinieniem i okrzykami. ;) (PS. A z tym całowaniem w dłoń to żartowałam, nie? ;))

    • Jędrzej pisze:

      Jeśli kontakt fizyczny dotyczył nas, to wiadomo. Ale tutaj badani tylko oglądali innych jak się ściskają. Lecz może była to jakaś zmienna zakłócająca – nie ma dostępu do materiałów filmowych z badania (na razie), więc nie chcę się wypowiadać czy autorzy np. zamieścili inny kontakt fizyczny prócz splątanych palców.

      Na szczęście spotkania stricte biznesowe traktowałem w odpowiedni sposób – więc uścisk dłoni był z każdym, niezależnie od płci. Kobietom jednak i tak ściskałem rękę łagodniej.

      Taaa, żarty, żarty, z później się na salonach wygłupię!

  2. Ro bert pisze:

    Mnie uczono, że kobiecie ręki nie podaje się jeśli ona tego nie zainicjuje. Ona musi wykonać pierwszy ruch. Jak już to zrobi, to będziemy wiedzieć czy całować jej rączkę czy tylko leciutko chwycić.

    • Emcztery pisze:

      Myślę, że w dzisiejszych czasach, zwłaszcza wśród młodszych osób, takie „sztywne” zasady dobrego wychowania już się rozmyły. O ile się dobrze nie znam z kimś, to przeważnie (jeśli ja wchodzę do grona, ja podchodzę) to ja inicjuję przywitanie więc ja wyciągam zawszę rękę pierwszy, bo zauważyłem, że gdy tego nie zrobię, to druga osoba często nie wie co zrobić, czeka na nasz ruch i niezręcznie, i komicznie przechodzi się obok niej, pomijając ją ^^

      Więc moim zdaniem nie ma już sensu hołdować takiemu zwyczajowi, w końcu mamy równouprawnienie ;P

  3. Anita pisze:

    Ja byłam nauczona, że tylko mężczyźni podają sobie dłoń, dlatego do mężczyzn po prostu „dygam” (jeśli nie podają dłoni), na co oni odpowiadają zazwyczaj skinieniem głowy. Jednak czasem, kiedy się przedstawiam, podaję rękę na „miło mi poznać” i w niektórych grupach, gdzie witają się tak wszyscy i jest to pewnym „wymaganiem”. Poza tym w szkole, kiedy stałam/siedziałam w grupie znajomych i jakiś chłopak dołączał do grupy, podawał rękę jedynie innym chłopcom, omijając dziewczyny. Całowanie w rękę też przeżywałam, ale było to jednak dla mnie dosyć krępującą sytuacją, zazwyczaj byli to już starsi mężczyźni :P

    Ogólnie ciężko powiedzieć, jakie powinno być przywitanie. Myślę, że czymś w stylu okazania szacunku jest po prostu skinienie głowy, a podanie ręki użyłabym chyba w stosunkach bardziej oficjalnych. Ogólnie wydaje mi się, że zależy to od relacji z daną osobą. Pierwsze przywitanie jest zawsze najtrudniejsze, a później jakoś to samo wychodzi ;]

  4. qwwqe pisze:

    Koleżanki z ekipy lubią jak się z nimi wita. Też byłem uczony, że rękę podaje się mężczyzną(dziewczyna mowi się po prostu cześć) a jeżeli jest dużo starszy to powinienem czekać jak pierwszy wyciągnie rękę. Jak jest jakieś spotkanie z kobietą to warto podać rękę z gestem ucałowania i wcale nie trzeba dłoni dotykać ustami wystarczy się ukłonić nad dłonią, jest to mniej krępujące dla obcej kobiety. A w policzek nigdy kobiet nie całuje, wyłącznie swoją.

  5. Carmel pisze:

    Lubię podanie ręki. Co prawda nie wyciągam pierwsza, bo nie wiem jak ktoś by zareagował, ale z niektórymi kolegami z pracy to już coś normalnego.
    Też nie lubię takiej sflaczałej dłoni, już lepiej wcale takiego czegoś nie dotykać ;) Normalny, zdecydowany uścisk jest przyjemny.
    Szkoda, że mój terapeuta nie podaje ręki. Znacznie lepiej bym się czuła :(

  6. Damian pisze:

    Ja natomiast lubię kiedy kobieta podaje rękę na powitanie i pożegnanie. Uważam, że jest to gest, który wyraża równość. Niue lubię natomiast tych wszystkich buziaczków i uścisków. Uważam, że uścisk dłoni jest optymalną formą witania się i pożegnania. Wyjątkiem mogą być tylko bardzo bliskie osoby, które całuję po prostu w policzek.

Zostaw odpowiedź

Adres nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone *

*

Możesz użyć poniższych znaczników: HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>