Prosty test na psychopatę

21-12-2012 komentarzy 76

Oczywiście poniższe pytanie nie powinno być traktowane jako rzetelny test na wykrycie zaburzeń osobowości, jednak jego idea prezentuje ciekawe dylematy moralne, z jakimi musi mierzyć się, najczęściej teoretycznie, człowiek.

Test na psychopatęTest na psychopatę

Philippa Foot stworzyła pewnego czasu ciekawy eksperyment myślowy nazwany dylematem wagonika. Podstawowa wersja problemu prezentuje się następująco:

Wagonik kolejki wyrwał się spod kontroli i pędzi w dół po torach. Na jego drodze znajduje się pięciu ludzi przywiązanych do torów przez szalonego filozofa. Ale możesz przestawić zwrotnicę i w ten sposób skierować wagonik na drugi tor, do którego przywiązany jest jeden człowiek. Co powinieneś zrobić?

Decyzja jest trudna, jednak koniec końców większość ludzi sprawę zaczyna postrzegać utylitarnie i deklaruje, że przestawiłaby zwrotnicę. Sprawę postanowiła skomplikować Judith Jarvis Thomson modyfikując odrobinę scenariusz:

Sytuacja jest podobna do poprzedniej, wagonik wyrwał się spod kontroli i pędzi w dół. Jeśli nic go nie zatrzyma, zginie pięć osób. Jesteś na kładce nad torami i możesz zatrzymać go tylko zrzucając coś ciężkiego. Tak się składa, że obok jest bardzo gruby człowiek – jedynym sposobem na zatrzymanie wagonika jest zepchnięcie go z kładki na tory. Tylko zabijając go można uratować pięć osób. Czy powinieneś to zrobić?

Wybór właśnie stał się trudniejszy, prawda? Już Wam spływa po czole kropelka potu wywołana siłowaniem się z własną moralnością? Niby w ogólnym rozrachunku dalej 5 istnień zostałoby ocalonych, jedna osoba zostałaby stracona. Postronny miłośnik tłuszczów nasyconych nie jest jednak przywiązany do torów. Zrzucenie go przez barierkę to też czynność bardziej angażująca niż przełożenie zwrotnicy. Joshua Greene, psycholog z Harvardu który obserwował osoby zdrowe i psychopatów mierzące się z powyższymi dylematami zauważył ciekawy fakt dotyczący drugiej grupy.

Znaczna większość obserwowanych zaczynała z niepokojem myśleć na temat tej sytuacji. Widać było w ich oczach mieszane uczucia, usilne zastanawianie się co począć. W końcu około 90% zdrowych ochotników odmawiało zrzucenia mężczyzny na tory. Tego problemu nie mieli jednak psychopaci – bez zmrużenia okiem odpowiadali, że zatrzymaliby wagon ciałem sąsiada.

Tak jak mówiłem we wstępie nie jest to żaden jednoznaczny test na zaburzenie osobowościowe, raczej obserwacja, ciekawostka mogąca mieć związek z zaburzeniami osobowościowymi. Nie można jednoznacznie i serio traktować odpowiedzi na powyższe pytania. Różne wersje wagoników są jednak fajnym przykładem jak przesuwać się może granica moralności i jaki wewnętrzny opór trzeba przełamać, by się na coś zdecydować.

Jak Wy byście postąpili?

Strzałka do ikon

76 Odpowiedzi do : Prosty test na psychopatę

  1. Kamil pisze:

    Nie lubię grubasów, więc zepchnąłbym go pod pociąg nawet gdyby to nie miało nikogo uratować – dla zwykłej przyjemności :) I jak tam z moim zdrowiem psychicznym?

    • Jędrzej pisze:

      Według autora obserwacji, Greena, pewnie nie najlepiej ;)

    • Asia pisze:

      Nie wiem kim jesteś, ale możemy przybić sobie 5

    • luksusAgonii pisze:

      Nie jestes psychopatą, nie odczuwałbyś wtedy przyjemności. To czysta logika, rzucam grubasa, bo mam za zadanie zatrzymac wagon. Nie czując empatii, współczucia-nad czym sie tu zastanawiac? Odpowiedz podana na tacy.

  2. mil pisze:

    Nie, nie zepchnęłabym grubasa, ale głównie po to żeby zobaczyć jak ginie pozostała piątka… i co?

    • Jędrzej pisze:

      Aż chciałoby się rzec „CO TERAS”, nawiązując do niezwykle trafionego argumentu w rozmowie z Hołdysem (http://i.imgur.com/DTai4.jpg).

      Powiem więcej – w czasie jak wagonik miażdżyłby pięć osób ja i tak bym zrzucił grubasa! ;)

      Oczywiście żartuję – chcę tylko powiedzieć, że jest to tylko teoretyczny eksperyment myślowy. Możesz się nad nim zastanowić, nad różnicą moralnej granicy. Nie jest to jednak test psychologiczny – nie ma obliczonej trafności, rzetelności, nie jest znormalizowany, więc nie należy go traktować jako taki. Posłużył jako tło dla ciekawej obserwacji, jednak nie może być użyty do wyciągania wniosków o człowieku. Zwróć też proszę uwagę, że ochotnicy odpowiadali na podane pytania w obecności psychologa. Gdyby taki problem przedstawiono w postaci ankiety dla anonimowych użytkowników większość odpowiedzi byłaby przykra dla osób z nadwagą.

    • Interesujacy eksperyment. Zreszta wszystkie eksperymenty na ludziach wydaja sie byc niezwykle interesujace. Czy to dowodzi ze ludzkosc jest wynikiem eksperymentu? Czy tylko pokazuje jacy ciekawscy jestesmy?

    • luksusAgonii pisze:

      Nie wiem po co wymyslacie takie sadystyczne odpowiedzi i pytacie jak z waszym zdrowiem, za kogo chcecie uchodzic? „I’m so crazy, how I love to be freak”? Popisówka? Bycie psychicznym jest na topie?

  3. Dawid pisze:

    Oj źle ze mną :D

  4. Wojtuś pisze:

    No cóż, sam ważę sporo, więc kto wie? Może sam bym skoczył?

  5. Tomek pisze:

    A ja bym nic nie zrobił, tylko odszedł. Po co miałbym się szarpać z grubasem? Zrzuciłbym go tylko wtedy, gdybym miał z tego jakąś korzyść (gdyby np. ta piątka zapłaciła mi za zrzucenie go).

  6. szalonyszaleniec pisze:

    lol ja bym nie zrobil nic

  7. Bojler pisze:

    Zapomnieli dodać, że w wagoniku siedzi 20 osób i zrzucając grubasa wykolejasz go… :-)

  8. Kamilas pisze:

    „Ciężka sprawa”. A mnie bardziej zastanawia jakie jest prawdopodobieństwo, że
    a) uda nam się zrzucić tę osobę – przecież będzie stawiać opór ;)
    b) trafimy w pędzący wagonik
    bo może łącznie szansa na uratowanie tych pięciu osób jest o wiele mniejsza niż uratowanie osoby obok.

    • Jędrzej pisze:

      Z eksperymentami myślowymi jest tak, że możemy w nich założyć 100% skuteczność podejmowanych akcji. W ten sposób sytuacja jest przedstawiana badanym.

  9. rar pisze:

    karetka pogotowia nie może jechać „po trupach” aby uratować komuś życie.

  10. agilob pisze:

    A co jeśli pierwsza z brzegu osoba też jest gruba? Wtedy ona zatrzyma pociąg, wtedy ja mam czyste sumienie.

  11. Psychopata pisze:

    Zepchnąłbym grubasa, ale nie na tory, lecz prosto na słup tuż obok drogi, aby jego głowa się o niego rozprysnęła. Następnie poszedł do wagonu z ludźmi i każdego nie grubego wrzucał pod koła tego wagoniku śmiejąc się. Dzieci bym nie zabijał, tylko wyrywał kończyny/miażdżył palce i masturbował się słysząc ich krzyki.

    Jak z moim zdrowiem psychicznym?

    • Pusty pisze:

      wtedy ja bym cie dopadł i zrobił tobie to samo co ty tym ludziom + coś od siebie (zaaplikował kilka prostych acz skutecznych tortur, słyszałeś kiedyś o wbijaniu igieł w opuszki palców?? Mógłbym tez obrywać cię ze skóry po kawałku ,odcinać niewielkie kawałki ciała, może też podciąć ścięgna, wyrwać paznokcie)a całkiem szczerze doskonale wiem że jesteś zwykłym szczylem (fajnie że głowa może się „rozprysnąć” od czegoś takiego) i masz zerowe pojęcie o anatomii- i tak wiem ,że nie odpiszesz bo to dawno było ale i tak nie mogłem się powstrzymać

  12. peenbe pisze:

    A gdybysmy dowiedzieli sie, po tym jak wagonik roztrzaskal 5-ciu ludzi, ze to wlasnie grubas ich tam przywiazal ?

  13. Mamba pisze:

    sama bym się poświęciła. Przemoc w sensie kogoś zabić żeby uratować jest chore, nie waga ciała tu znaczy tylko to co byś zrobił/a w tej sytuacji. Poświęć siebie człowieku jak masz sumienie.

    • agilob pisze:

      no i to jest dopiero chore.

    • luksusAgonii pisze:

      Jesli tak uwazasz, to na pewno notorycznie poswiecasz siebie i swoj czas na ratowanie innych. Nie rozumiem sensu poswiecenia sie dla 5 obcych osob, ktorych zycia sa tak samo warte jak Twoje. Nie wiem jak mozna tak pomyslec. Zastanow sie…

  14. Archiballd pisze:

    A gdybysmy dowiedzieli sie, po tym jak wagonik roztrzaskal 5-ciu ludzi, ze to wlasnie grubas ich tam przywiazal ?
    Odpowiedz

    A to jest dobre a jesli wiedzieli byśmy o tym wcześniej?? czy łatwiej było by podjac decyzje o zrzuceniu grubasa czy alej nie zrobili byśmy nic?? przecierz bezpośrednio nas to nie dotyczy.. co innego jak w tej 5 był by ktos wazny dla nas ale wtedy experyment traci wartoś ze wzgledu na emocjonalne podejscie

    • ppp pisze:

      Wydaje mi się, że sprawa jest dla wielu, w tym mnie, w takim przypadku oczywista. Należy uratować niewinnych więźniów, zabijając łotra, który ich porwał. Oczywiście jeśli istniałoby inne wyjście to najlepiej uratować tych ludzi, a grubasa aresztować, bo zabicie go tylko dla kary niekoniecznie byłoby usprawiedliwione.

    • Jan pisze:

      Traci? Przecierż on sie opiera na emocjach.

  15. Sgt. Zavatzky pisze:

    To nie jest test na psychopatę, ale na dobrego managera. Jedyne słuszne rozwiązanie to zwrócenie się do grubasa: „Stary, słuchaj, jest taka sprawa. Albo rzucisz się na tory i uratujesz piątkę ludzi, albo oni zginą. Decyzja należy do ciebie. No ale na mnie już czas, mam lunch z klientem…”

  16. didi pisze:

    Ja bym grubasa nie zrzucił,za zrzucenie go na tory dostałbym ze 25lat do odsiadki;)

  17. Domi pisze:

    Sami odważni, sami kozacy. Tylko ilu by się nie zeszczało w majtki w takiej sytuacji.. Niewielu z was. buuuu

  18. lolek pisze:

    rozjechac tych pieciu potem zawrocic i przejechac po tym 1.
    rozjechac pieciu a gdy juz ich rozjedziemy sciepujemy rubasa i gitara … serio bym tak zrobil!!!!!!

  19. patryk kock pisze:

    ja raczej wybrał bym opcje taką że sam bym skoczył i uratował wszyskich

    • luksusAgonii pisze:

      to chyba psychopatia, logiczne, ze zeby uratowac wszystkich trzeba skoczyc samemu. ale NORMALNY by sie tego nie podjął.

  20. binladen pisze:

    a jakiej narodowości jest ta piątka na torach , a jakiej grubas???

  21. W MIARĘ NORMALNY pisze:

    Powiem tak nie mam żadnego zahamowania by posłużyć się kimkolwiek zawsze wybieram mniejsze zło,czy to grubas dziecko kobieta osoba starsza czy nawet ja sam, nie ma to znaczenia, kwestia zimnej szybkiej kalkulacji ( nie wiem może to dlatego że sam kilkakrotnie otarłem się o śmierć – ona nie boli – ) dla mnie jest jasne białe albo czarne to wszystko.

  22. Andariellein. pisze:

    Hm. Jest coś, co jest swojego rodzaju ‚pułapką’. Dlaczego? Ano, bo pytanie nie brzmi ‚co robisz’, tylko ‚czy powinieneś zrzucić grubasa’. Odpowiedź jest prosta, moim zdaniem – nie powinno się nikogo zrzucać. A to, co się zrobi, to już zupełnie inna sprawa, według mnie – bo można zrzucić, chociaż się nie powinno. Często robimy coś, czego nie powinniśmy robić, bo mimo wszystko jest mniejszym złem.

    ~le wywody Lusi

  23. ppp pisze:

    Wg mnie pierwszy problem jest o tyle trudny, że to nie tylko problem wyboru mniejszego zła. Przestawiając zwrotnicę również czynnie przyczyniamy się do śmierci tego pojedynczego człowieka, natomiast nie ingerując i pozwalając na śmierć 5 osób pozostajemy bierni. Dlatego ten problem jest wg mnie dla zwykłego człowieka trudniejszy.
    W drugim przypadku, chyba nie przyszło by mi do głowy zepchnąć grubasa, gdyby nikt nie zasugerował (wtedy raczej reakcja „zwariowałeś?!”). Pewnie do momentu katastrofy bym szukał jakiegoś rozwiązania, próbował ich uwolnić, albo stał zamurowany (nie wiem jak bym się zachował dokładnie w takiej sytuacji).

    • didis pisze:

      Tu się z Tobą zgodzę. Też raczej nie przyszło by mi namyśl żeby kogoś zrzucić,chyba że stała by tabliczka z napisem „zrzuć grubasa” koło grubasa.Pewnie bym zrzucił jakąś rzecz nie ożywioną.

    • luksusAgonii pisze:

      Słuszna uwaga. W pierwszej wersji wybór jest trudniejszy. Ale chyba lepiej byłoby życ z tym, ze nie uratowało sie 5 osob, niz, ze wybralo się smierc dla kogos innego. To zabawa w pana zycia i smierci. Robiąc cokolwiek-mieszamy się i jestesmy wspolwinni. Inna sprawa, gdybysmy mieli ratowac siebie. Jak w „Pile”.

  24. Ashton pisze:

    konktrpytania
    te 5 osob to nazisci kazdy z nich zamordowal dziesiatki niewinnych osob
    ta 1 osoba to hitler

    te 5 osob ma rodzine i dzieci
    ta 1 osoba rok pozniej kompletnie wyleczy raka jezeli przezyje

  25. orka pisze:

    Decyzja zależy od pozycji stadnej człowieka, osobniki słabsze psychiczne nie czuja się kompetentne do podejmowania takich decyzji które w sposób drastyczny wymagają określania innych ich pozycji w hierarchii stada, gdyż czym słabszy osobnik tym łatwiej może zostać zniszczony przez pozostałych, dlatego ludzie mają nie tyle lęk przed zabiciem innych a przed narażaniem się grupie.

  26. artwroc pisze:

    a gdybym sam skoczył? Problem w tym, że niewiele ważę….

  27. x3l0s pisze:

    Czytając tekst od razu podjąłem decyzję: zepchnąć.
    Trochę mnie to zdziwiło, ale należy wziąć pod uwagę fakt rozproszenia uwagi przez maile na smartphonie, stan naprawianej przeze mnie maszyny, status pobieranych plików i tak dalej…
    Decyzja zostaje podjęta szybko, chłodno i logicznie – prawdopodobnie większość internautów reaguje podobnie.
    Test jest prosty, ale powinien być przeprowadzony w kontrolowanych warunkach.
    Samego wydarzenia natomiast nie mogę sobie wyobrazić w realnym życiu, a reakcja mózgu, pobudzonego ogromną ilością adrenaliny, pozostanie enigmatyczna.
    Samej diagnozy jednak nie śmiem wykluczyć – w każdym z nas wszak śpi bestia ;-)

  28. ja pisze:

    nic nie daje rzucenie grubasa bo i tak za niego poszedł bys siedziec…

  29. jeszcze jeden pisze:

    Autora tej „zagadki” zrzuciłbym ze schodów, żeby nie mieszał ludziom w głowach…

    • luksusAgonii pisze:

      Masz na mysli, zeby „nie sklanial ludzi do myslenia”?

  30. gays bistro pisze:

    jesli barierka jest na tyle niska ze mozna grubasa przez nia przezucic – wpierdalasz go do wagonika on deczko wagonik obciaza, tempoki pekaja jak banki a wagonik na koncu przypierdala w sciane i grubas robi radosne plask pustym lbem.
    jesli nie da sie grubasa przerzucic – napierdalasz go tempym lbem o barierke, obserwujac z zainteresowaniem jak bryzgaja jelitka tych jelopow na torach

  31. korniszon pisze:

    Nie wiem nad czym tu dywagować, urywasz polowe grubasa i ratujesz tych w wagoniku, grubas jeszcze żyje wiec oddajesz mu zużytą część i szukasz wdzięczności w jego oczach. Następnie katrupisz ocalałych za pomocą wózka tłumacząc im spokojnie że to tylko eksperyment i że tak naprawdę nie istnieją. Po ukatrupieniu ostatniego z ocalałych prowadzisz pojednawczy monolog z grubasem któremu wyjaśniasz, że to jego poświęcenie to była ta całą karma i karmisz go ocalałymi (lub częstujesz tylko zależy czy sam jesteś głodny). Na koniec idziesz se zwalić.

  32. Kasia pisze:

    Zrzucilabym grubasa, pociag by sie o niego wykoleil ale jeszcze pedzil i roztrzaskal tych przywiazanych do torow. Ups :D

  33. justyna pisze:

    Podobne pytanie (upraszczając – czy można poświęcić jednostkę „mało przydatną” dla dobra wielu istnień) zadawał już w XIX wieku Dostojewski w „Zbrodni i karze”. Najwyraźniej z tym pytaniem ludzie próbują sobie poradzić od długiego czasu, a o ile mi wiadomo do dziś jednoznacznej odpowiedzi nie znaleziono…

    • Vegan Cafe pisze:

      Odpowiedz na te pytanie to sprawa subiektywna, relatywna wobec zaistnialej sytuacji: emocji, stopnia zagrozenia, samopoczucia, preferencji estetycznych i seksualnych, jak rowniez elementow. Kazda „zdrowa” i „normalna” osoba podjelaby rozne decyzje w zaleznosci od sytuacji.

  34. Menypeny pisze:

    Bardzo ważną okolicznością wpływającą na postępowanie jest kwestia odpowiedzialności za dane działanie. W jednym z przeprowadzonych eksperymentów dana grupa ludzi naciskając przycisk poddawała podstawionych”ochotników” coraz bardziej zwiększającej się dawce prądu.
    W początkowej wersji osoby naciskające przycisk decydowały samodzielnie w którym momencie zakończyć eksperyment.
    Okazało się ,że większość bardzo szybko odmówiła kontynuacji doświadczenia.
    W drugiej wersji te same osoby miały aplikować zwiększającą się dawkę prądu pod kontrolą ubranych w białe fartuchy „”specjalistów”
    Przytłaczająca większość naciskających przycisk dawkujący prąd nie przerwała eksperymentu pomimo paroksyzmów osób traktowanych tym prądem ,ponieważ „specjaliści ” nie wydali takiego polecenia.
    Dodam tylko , że pod osoby poddane działaniu prądu wcielili się aktorzy udający ból spowodowany takim działaniem….

  35. Aven pisze:

    hm… zadanie 1. byłoby dla mnie trudniejsze- 1 zwykły człowiek… nie, nie zabiłabym go. 2 test jest prostszy, ponieważ grubas- mniejsza strata, a o 4 ludzi więcej zostałoby przy życiu- i do tego byliby mi wdzięczni za pomoc- może jeszcze jakieś profity z ich strony bym miała… a kto się przejmie GRUBASEM? takie jest moje zdanie- Aven

  36. Aven pisze:

    hm… zadanie 1. byłoby dla mnie trudniejsze- 1 zwykły człowiek… nie, nie zabiłabym go. 2 test jest prostszy, ponieważ grubas- mniejsza strata, a o 4 ludzi więcej zostałoby przy życiu- i do tego byliby mi wdzięczni za pomoc- może jeszcze jakieś profity z ich strony bym miała… a kto się przejmie GRUBASEM? takie jest moje zdanie- Aven

    • luksusAgonii pisze:

      Pieciu normalnych ludzi byloby Ci wdziecznym lub tez mialoby wyrzuty sumienia, ze zginal za nich czlowiek. A Ty jestes za to odpowiedzialny.

  37. Michayu pisze:

    proste jeżeli ten wagonik PĘDZI to wystarczy przestawić zwrotnicę którą zmienia tor(jest taki zakrętem) wagnik się wykoleja :P nic trudnego szukam dalej

  38. Pakuś pisze:

    Tak jak ktoś napisał, a co jeśli by to ten grubas ich wszystkich przywiązał, pewnie łatweij by było go nam zrzucić , a co jeśli ten grubas jest kimś w rodzaju „dextera” z serialu albo jeszcze mocniej , tamta piątka osób wczesniej zabiła i wymordowała w najokrutniejszy sposób najbliższe mu osoby jeszcze każąć mu na to wszytsko patrzec , oczywiście prawo nie pomogło nie zostali skazani na jakąkolwiek karę, i daltego ich tam przywiązał, ogólnie są psychopatycznymi mordercami i bedą zabijac dalej dzieci i innych… jakbyśmy się czuli gdybyśmy sie o tym dowiedzieli dopiero po zrzuceniu grubasa?
    Za dużo pytań… nie na każde trzeba odpowiadać…

  39. Ami pisze:

    A jeśli bez skrupułów myślę, że nie zrobiłabym nic?
    Czy to czyni mnie psychopatą czy zwykłym leniem?

  40. Magda pisze:

    Nie zastanawiałam się nawet przez chwilę. Dla mnie jest oczywiste ze zrzuciła bym grubasa -.-

  41. Tomek pisze:

    osobiście skoczyłbym aby zatrzymać pociąg wtedy i tylko wtedy uratowanie całej szóstki dałoby mi ogromną przyjemność …kim był bym wtedy (psychopatą,sadomasochistą,samobójcą czy bohaterem?

  42. Lol pisze:

    Jestem psychopatą. :(

    • Pusty pisze:

      to ciekawe bo psychopaci są dumni kiedy dowiadują się o swojej „przypadłości” ( wiesz bycie czymś nie ludzkim potwornym „nadczłowiekiem” powinno być raczej dla ciebie ekscytujące nie uważasz??)

    • luksusAgonii pisze:

      Prawdziwi psychopaci raczej nie są dumni z bycia psychopatą, chyba o tym nie wiedzą, nie rozumieją. Chyba dumni są zafascynowani nimi fani, którzy w przypadku realnego zdarzenia, cytuję „zesraliby się w portki”.

  43. Gg pisze:

    lubię szczać do zlewu, czy jestem szalony?

  44. zombie pisze:

    Nie zrobiłabym nic. Patrzyłabym. I co teraz? XD

  45. Ariadna pisze:

    ja bym sobie poszła i miała w dupie grubasa, 5 zdychających ludzi i jednego który by przeżył

  46. firefly pisze:

    Ja bym zrzuciła grubasa, ale za tych ludków na torach. W ten sposób:
    -zginie piątka przywiązanych,
    -zginie grubas,
    -zginą ludzie w wagonie.

  47. Kasia24 pisze:

    Serio psychopaci w obydwu przypadkach podejmowaliby jakikolwiek wysiłek (przestawienie zwrotnicy, zrzucenie grubasa), żeby uratować większą ilość żyć? cóż za empatia z ich strony. Ja, prawdziwa psychopatka, nie zrobiłabym absolutnie nic ani tu, ani tu :D Bo co mnie to obchodzi czy ktoś umrze :)

  48. Racjonalnie pisze:

    Przeciez te dwie sytuacje niczym sie nie roznia, oprocz naszej projekcji, ze grubas przywiazany do torow jest przeznaczony na smierc a ten ktory idzie obok, nie jest, oraz intelektualnej kalkulacji, ze zwrotnica jest zasadniczo zerojedynkowa – albo lewo albo prawo, tymczasem zrzucenie grubasa na tory nie ma w sobie gwarancji sukcesu, wagonik wciaz moze sie rozbic bo on spadnie nie tam gdzie trzeba , lub sie wykoleic. Zakladajac ze tych dwoch dylematow nie ma (1.grubas przywiazany do torow zostal by wypuszczony po smierci piatki z wagonika, 2. zrzucenie grubasa idacego po kladce bedzie mialo stuprocentowa skutecnosc) bilans jest taki sam. Jeden czlowiek za 5. Nie ma zadnej roznicy. Grubas na kladce mial pecha 5 ludzi mialo szczescie, a ja bede musial z tym na sumieniu jakos zyc.

  49. Olka pisze:

    Ja bym nic nie zrobiła ani w pierwszym przypadku, ani w drugim. Nikt nie dał mi prawa decydować kto ma żyć, a kto nie.

  50. Ferdek pisze:

    Nie jestem psychopatą :)

  51. Voxie pisze:

    A NIE MOŻNA BY PO PROSTU PODEJŚĆ I ODWIĄZAĆ TYCH OSÓB, ZAMIAST MARNOWAĆ CZAS NA MYŚLENIE ??!!
    Oczywiście nawet jeśli nie zdążylibyśmy uwolnić wszystkich, to zawsze kilka ofiar mniej…

  52. ReiKatsumi pisze:

    Jasne, że nie zrzucam ‚grubasa’.
    Dlaczego miałabym marnować jego życie na piątkę idiotów, którzy dali się przywiązać do torów?

Zostaw odpowiedź

Adres nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone *

*

Możesz użyć poniższych znaczników: HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>